52 obserwujących
422 notki
520k odsłon
  461   0

Salonowa "walka z wiatrakami", czy antysemityzmem…

The New Yorker
The New Yorker

Nawet znakomity o światowej reputacji The New Yorker informuje:

Historycy atakowani za badanie roli Polski w Holokauście.

Naukowcy muszą stawić czoła pozwom o zniesławienie i potencjalnym zarzutom kryminalnym w ramach starań polskiego rządu, by oczyścić naród z zarzutów o jakąkolwiek rolę w wymordowaniu trzech milionów Żydów podczas okupacji nazistowskiej.

Dwoje polskich historyków Holokaustu, Jan Grabowski i Barbara Engelking, walczy z wyrokiem sądu, który uznał ich za winnych zniesławienia dawno zmarłego polskiego urzędnika wiejskiego. Grabowski i Engelking są redaktorami książki "Dalej Jest Noc. Losy Żydów w Wybranych Powiatach Okupowanej Polski" ("Noc Bez Końca: Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski"). Ukazała się ona w 2018 roku, ciesząc się dużym uznaniem naukowym i zaskakująco szybką sprzedażą jak na dwutomowy, siedemnastostronicowy tytuł naukowy. Jeden z rozdziałów, napisany przez Engelkinga, dotyczył Edwarda Malinowskiego, przedwojennego sołtysa małej wioski o nazwie Malinowo. Według zeznań ujawnionych przez Engelkinga, Malinowski doprowadził hitlerowców do Żydów ukrywających się w lesie za wsią; zginęły 22 osoby. W ubiegłym miesiącu warszawski sąd okręgowy uznał, że ten fragment "Nocy bez końca" zniesławia Malinowskiego i nakazał Grabowskiemu i Engelkingowi przeprosiny drukiem. Grabowski i Engelking odwołali się od tego wyroku.

Kłopoty prawne obu historyków wynikają z nieustannych wysiłków polskiego rządu, by oczyścić Polskę z zarzutów dotyczących jakiejkolwiek roli w śmierci trzech milionów Żydów w Polsce podczas okupacji hitlerowskiej. Kiedy fakty stają na przeszkodzie tym rewizjonistycznym wysiłkom, historycy płacą za to cenę. W 2016 r. polskie władze rozpoczęły śledztwo przeciwko polsko-amerykańskiemu historykowi Janowi Tomaszowi Grossowi, autorowi przełomowej książki "Sąsiedzi: The Destruction of the Jewish Community in Jedwabne, Poland". Oskarżono go o obrazę narodu polskiego za stwierdzenie, że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców w czasie II wojny światowej. Sprawa ciągnęła się przez trzy lata, a Gross był poddawany wielogodzinnym przesłuchaniom policyjnym; rząd groził również pozbawieniem Grossa Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, odznaczenia państwowego, które otrzymał w 1996 roku. (Państwo umorzyło śledztwo po tym, jak Gross odszedł na emeryturę z pracy w Princeton). W latach 2019-2020 Dariusz Stola, szef warszawskiego Muzeum Żydostwa Polskiego, został powoli wyrzucony z pracy, ponownie przez polski rząd.

Historia Malinowskiego stanowi idealne studium przypadku w polskich wojnach o pamięć. Przez około siedemdziesiąt lat był on postrzegany, zgodnie z oficjalnymi danymi, jako wybawca Żydów. To on przyczynił się do deportacji młodej kobiety z jego wsi do Niemiec. Z dala od ludzi, którzy wiedzieli, że jest Żydówką, kobieta ta stała się po prostu Polką, co oznaczało, że była robotnicą przymusową, ale także, że żyła. W powojennej Polsce kobieta zeznała, że Malinowski uratował jej życie. Znacznie później kobieta wyemigrowała do Szwecji, gdzie po antysemickich czystkach polskiego rządu w 1968 roku wylądowało wielu polskich Żydów; tam spisała nowe, pełniejsze zeznania o roli Malinowskiego w śmierci dwudziestu dwóch Żydów. Umysł ludzki, czy to indywidualny, czy zbiorowy, zmaga się z tak sprzecznymi historiami jak ta Malinowskiego. Ta walka znajduje się w centrum obecnej sytuacji politycznej w Polsce.

Podobnie jak inne współczesne ruchy autokratyczne, Prawo i Sprawiedliwość, które jest u władzy od 2015 roku, obiecuje przywrócić społeczeństwu utracone samozrozumienie - przywrócić starą i pocieszającą historię Polski jako "szlachetnej ofiary", jak to ujął Grabowski, gdy przeprowadzałem z nim wywiad w lutym. (Rozmawialiśmy podczas wydarzenia zorganizowanego przez Bard College, w którym wykładam, oraz yivo Institute for Jewish Research). W tej opowieści Polska zawsze cierpiała z rąk swoich większych, silniejszych sąsiadów - Rosji i Niemiec. Wszystkie jej problemy i konflikty mają podłoże zewnętrzne. Podczas II wojny światowej etniczni Polacy stawiali opór niemieckiej okupacji na różne sposoby, m.in. ukrywając przed Niemcami swoich żydowskich sąsiadów. To jest historia, tak jak uczą jej polskie szkoły i jak powtarzają ją zdominowane przez państwo media. W Yad Vashem, miejscu pamięci o Holokauście w Jerozolimie, w gaju czci się "sprawiedliwych": pogan, którzy ratowali Żydów. Polacy w każdym wieku wiedzą, że spośród dziesiątek tysięcy zasadzonych tam drzew, około jedna czwarta - największa liczba dla jakiejkolwiek narodowości - upamiętnia Polaków.

Druga część tej historii jest taka, że połowa europejskich Żydów zamordowanych w czasie Holokaustu została zabita na terenie, który przed wojną był Polską; Żyd w Polsce miał 1,5 procent szans na przeżycie. Nie wszystkie mordy były dokonywane, czy nawet wymuszane, przez niemieckich okupantów. Książka Grossa "Sąsiedzi" dokumentuje wymordowanie szesnastu setek Żydów przez ich polskich sąsiadów: zabicie jednej połowy wsi przez drugą. Grabowski w swoich badaniach zagłębił się w rolę polskich kolaborantów. W wydanej w 2011 r. książce "Polowanie na Żydów: Zdrada i morderstwo w okupowanej przez Niemców Polsce”.

Lubię to! Skomentuj44 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale