26 marca 2026 roku Polska pokonała Albanię 2:1 w półfinale eliminacji Mistrzostw Świata FIFA 2026 na PGE Narodowym w Warszawie. Mecz zakończył się odrobieniem strat przez polską reprezentację, która przez część spotkania przegrywała. Bramka dla Albanii: Arbër Hoxha otworzył wynik w 42. minucie po błędzie Jana Bednarka. Bramki dla Polski: Robert Lewandowski wyrównał strzałem głową w 63. minucie. Piotr Zieliński strzelił zwycięskiego gola w 73. minucie strzałem z dystansu. Kontekst: Chociaż Albania objęła prowadzenie i szybko zaczęła atakować, doniesienia wskazują, że zmarnowała kluczową okazję do podwojenia przewagi tuż przed odrobieniem strat przez Polskę. To zwycięstwo daje Polsce awans do decydującego meczu ścieżki B ze Szwecją 31 marca 2026 roku.

Co po meczu powiedzieli zawodnicy:
Berat Djimsiti, obrońca Albanii, w rozmowie z UEFA: „Graliśmy dobrze, ale zmarnowaliśmy naprawdę dobre okazje. Mogliśmy strzelić drugiego gola, co postawiłoby nas w świetnej sytuacji, ale tego nie zrobiliśmy. Trudno mówić o pozytywach po takiej porażce, ale generalnie dobrze nam poszło w tych eliminacjach. Zajęliśmy drugie miejsce w silnej grupie i dobrze wypadliśmy również tutaj, w Warszawie. Drużyna wciąż się rozwija. To pozytywne”.
Juljan Shehu, pomocnik Albanii, w rozmowie z UEFA: „Jesteśmy dziś naprawdę smutni. Strzeliliśmy pierwszego gola i mogliśmy dołożyć drugiego. Nawet przy wyniku 1:1 mogliśmy strzelić drugiego gola, ale znowu spudłowaliśmy. Taka jest piłka nożna. Jeśli nie strzelisz gola, często jesteś karany. Tak było z nami w Warszawie”.

Matty Cash o golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego: „Świetne gole. Dla Lewandowskiego to był jak kolejny dzień w pracy, prawda? Gol Piotra też był bardzo dobry. Teraz gramy ze Szwecją. To też będzie trudne, ale czerpiemy z tego meczu dużo pozytywnej energii”.
Matty Cash, obrońca reprezentacji Polski, w rozmowie z UEFA: „To był trudny mecz, również dla mnie osobiście. Szkoda, że straciliśmy tego gola, ale nie traciliśmy nadziei. W przerwie powtarzaliśmy sobie, że musimy być cierpliwi i dalej naciskać. Byliśmy pewni, że możemy strzelić dwa gole i tak się stało”.
Ukraina 1:3 Szwecja

Graham Potter, trener reprezentacji Szwecji: „To ogromny krok naprzód dla zespołu. Postawa drużyny była niesamowita w starciu z czołowym przeciwnikiem. Walczyliśmy razem, to było wspaniałe. Viktor Gyökeres był niesamowity. On również ciężko pracował dla drużyny, działając jako nasza pierwsza linia obrony. Udało nam się zaadaptować do świetnej atmosfery w starciu z czołowym przeciwnikiem. Udało nam się znaleźć bardzo dobrą równowagę między obroną a atakiem”.
Serhij Rebrow, trener Ukrainy: „Wierzyłem w swoją drużynę przez cały mecz. Daliśmy z siebie wszystko i mieliśmy okazje strzelić gola, ale ich wczesna bramka nas zabolała, tak jak w drugiej połowie. Dobrze zakończyliśmy mecz, ale to nie wystarczyło. Viktor Gyökeres zrobił dziś różnicę. Pokazał swoją klasę i udowodnił, że jest jednym z najlepszych napastników w Europie”.
Werdykt po zakończeniu meczu:
Viktor Gyökeres przystąpił do baraży eliminacji europejskich z zamiarem poprowadzenia Szwecji do tegorocznych Mistrzostw Świata. Pokazał swoją klasę i zdominował atak swojej drużyny, strzelając trzy gole i wywalczając rzut karny. Ukraina z kolei odeszła z podniesionymi głowami dzięki pasji i determinacji, nieustającym staraniom i dopingowi, który dopingował ją przez całe 90 minut. Na koniec czekała ich mała radość w postaci gola młodego debiutanta Matwija Ponomarenko, strzelonego pod koniec meczu.
Jak obstawiacie we wtorek? Czy Szwecja pokona Polskę?
Trudne pytanie!
Na papierze Szwecja wygląda teraz bardzo mocno – Gyökeres jest w świetnej formie, a drużyna gra dość konsekwentnie. Z kolei Polska potrafi zagrać świetny mecz, ale bywa bardzo nierówna.
Ja bym powiedział, że Szwecja jest minimalnym faworytem, ale to wciąż piłka – jeden błąd, jedna akcja i wszystko może się odwrócić. Spodziewam się raczej wyrównanego meczu niż łatwej wygranej którejkolwiek strony.
A Ty jak obstawiasz, remis czy ktoś wygra wyraźnie?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)