To tekst poruszający i bardzo mocny. Zawiera w pigułce wszystko to, co chciałoby się wykrzyczeć: prawdę i rozpacz, bezsilność, poczucie ogromnej niesprawiedliwości oraz brak zrozumienia. W prosty, szczery i przystępny sposób opisuje konflikt bliskowschodni.
„Można śmiało powiedzieć, że gdyby nie Żydzi, nie byłoby problemu palestyńskiego ani Palestyńczyków, ani Palestyny. Ten skrawek świata zostałby podzielony między silniejszych sąsiadów, a świat nie poświęcałby mu większej uwagi. Zamiast dzisiejszego sporu mielibyśmy regularne rzezie, wojny i chaos, jak w wielu innych częściach regionu. W tym sensie Izrael — w nieustającym konflikcie z Arabami — pozostaje zarazem moderatorem i stabilizatorem na tym zapalnym obszarze.
Nieprawdą jest, że wszystko zaczęło się od „okupacji” i granic sprzed 1967 roku. Żydzi byli zabijani w Palestynie dużo wcześniej — na ulicach, w domach, osiedlach i miastach. Rabowano ich dobytek, palono synagogi, niszczono miejsca kultu. Kolejne brytyjskie komisje nie pozostawiały wątpliwości: podstawową przyczyną tych zajść była wrogość Arabów wobec Żydów.
Po wojnie 1948 roku granice nie przyniosły pokoju. Przez lata dochodziło do napadów, infiltracji, ostrzałów i zamachów. Ginęli żołnierze i cywile, a życie przy granicach toczyło się w cieniu stałego zagrożenia. Izrael odpowiadał siłą, bo w realiach Bliskiego Wschodu słabość nigdy nie była gwarancją bezpieczeństwa.
Z czasem zmienił się również język świata. Otwarte wezwania do zabijania Żydów przestały być nazywane rasizmem, za to niemal wszystko, co robi Izrael, zaczęto określać właśnie tym słowem. Izrael stał się wygodnym symbolem zła — choć jest jedyną trwałą demokracją i azylem dla tych, którzy przez wieki nie mieli dokąd uciec.
Arabskie ofiary trafiają na czołówki wiadomości, żydowskie — znacznie rzadziej. O żydowskich ofiarach mówi się często dopiero wtedy, gdy Izrael odpowiada, by natychmiast pokazać nowe ofiary po drugiej stronie i oskarżyć go o „nieproporcjonalność”. Można odnieść wrażenie, że gdyby Izrael nie reagował, o zabitych Żydach nie mówiono by wcale.
Kłamstwo medialne składa się z półprawd, przemilczeń i fałszywych proporcji. Żydom wolno ginąć, ale nie wolno zwyciężać. Nie wolno im się bronić tak, by upokorzyć napastników. Właśnie dlatego wobec Żydów od dawna nie stosuje się tej samej logiki ani tych samych miar co wobec innych narodów.
Holokaust nauczył nas, że można liczyć przede wszystkim na siebie: czuwać, uprzedzać ataki, nie pozwolić zepchnąć się do defensywy. Nie można już dać się poprowadzić na rzeź, ale wciąż można zostać zakrzyczanym na śmierć. Dlatego Izrael nie jest tylko państwem. Jest twierdzą, schronieniem i warunkiem przetrwania.
„Izrael sprzeciwia się opinii świata!” — krzyczą. Nie porzucajmy nadziei, że nigdy nie przestanie.”
Henryk Grynberg, „Monolog polsko-żydowski”
Edit: Eternity
W komentarzach wypowiedzi z dyskusji na FB.


Komentarze
Pokaż komentarze (41)