FB
FB
Eternity Eternity
174
BLOG

W Polsce antysemityzm znowu pokazuje się w pełnej krasie

Eternity Eternity Społeczeństwo Obserwuj notkę 38

Coraz częściej mam wrażenie, że w Polsce antysemityzm znowu pokazuje się w pełnej krasie – czasem otwarcie, częściej w aluzjach i półsłówkach. To nie jest „drobnostka”, tylko realny problem, który rani ludzi i zatruwa pamięć o historii. Jeśli hasło „łączy nas pamięć” ma coś znaczyć, to powinniśmy jasno mówić „nie” każdej formie nienawiści – także tej wobec Żydów.

POSTACI NIEWYGODNE

Niedawno zaprotestowałem przeciw petycji aut. Beata Lewkowicz, w której domagano się od władz Muzeum Polin staranniejszego doboru ambasadorów Akcji Żonkile. Myślałem, że będę w swoim proteście sam, ale okazało się, że nie. Mój protest nie wynikał z jakiejś szczególnej sympatii do Mariusza Szczygła — nic takiego. Wynikało z faktu, że petycja wprawdzie nie podważała sensu samej Akcji Żonkile, to jednak domagała się umieszczania go w kontekście bieżącej polityki i konfliktu bliskowschodniego.

Zarzuty o jednostronność Muzeum Polin w doborze ekspertów wydały mi się tym bardziej nieuzasadnione, że przed kwartałem uczestniczyłem w murach tej szacownej placówki w debacie janionowskiej, podczas której profesor Piotr Forecki z UAM wygłosił prelekcję pt. "Do Europy tak, ale z naszymi syjonistami. Przywracanie znaczeń". Wystąpienie dekonstruowało pojęcie "antysyjonizmu" jako spuścizny moczarowskiej, będącej formą antysemityzmu. Tekst jest dostępny w periodyku Centrum Badań nad Zagładą Żydów.

Otóż apelowałem zatem o umiar i rozwagę przy doborze słów. Na petycję mądrze zareagował dyrektor Muzeum, prof. Dariusz Stola zapraszając autorkę na rozmowę. I wydawało się, że w przededniu rocznicy wybuchu Powstania w Warszawskim Getcie osiągnęliśmy już consensus niezbędny do refleksji nad Zagładą w atmosferze powagi.

Tymczasem jednak pojawiła się kolejna petycja, tym razem adresowana do prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego. Petycja w analogicznym przedmiocie, lecz z drugiej strony barykady, sygnowana przez prof. Adama Lipszyca i panią Marię Świetlik. Autorzy domagają się, by władze Warszawy nie wywieszały flagi Izraela w rocznicę powstania.

W swoim tekście autorzy powołują się na hasło Akcji Żonkile "Łączy nas pamięć" i stwierdzają, że spośród bojowników powstania znakomita część nie była syjonistami, zaś flaga ta ich wyklucza. O ile wcześniej wspomniana petycja Beaty Lewkowicz zarzucała zbytnią krytykę polityki współczesnego Izraela, to petycja Lipszyca domaga się takiej krytyki, która jakoby jest uniemożliwiana, zaś eksponowanie flagi ją przekreśla.

Mordechaj Anielewicz, przywódca powstania i komendant Żydowskiej Organizacji Bojowej, był syjonistą. Był syjonistą i jednocześnie socjalistą i był młodym chłopakiem, dwudziestodwuletnim, kiedy zginął samobójczą śmiercią męczeńską w bunkrze przy ulicy Miłej 18, gdzie leży do dziś. Swoją walkę określił nawet jako syjonizm walki. Anielewicz uważał, że dotychczasowa polityka starszyzny getta, oparta na unikaniu prowokowania Niemców, prowadzi jedynie do zagłady bez walki.

„Syjonizm walki” zakładał, że nawet jeśli zwycięstwo militarne jest niemożliwe, Żydzi muszą zginąć z bronią w ręku, aby udowodnić swoją podmiotowość i siłę ducha. W swoim ostatnim liście Anielewicz napisał, że „żydowska samoobrona w getcie stała się faktem”, co uznał za spełnienie marzenia swojego życia. Walka miała znaczenie nie tylko fizyczne, ale przede wszystkim moralne i symboliczne – miała być lekcją dla przyszłych pokoleń i dowodem na to, że Żydzi potrafią się bić o swoje prawo do istnienia.

Kiedy zatem władze Warszawy eksponują flagę Izraela w rocznicę wybuchu Powstania w warszawskim Getcie, to czynią to nie dlatego, żeby solidaryzować się z polityką Benjamina Netanjahu i działaniami militarnymi IDF w Strefie Gazy, lecz dlatego, że wprawdzie Żonkil jest symbolem pamięci o heroizmie Narodu Żydowskiego, to flaga Izraela jest symbolem istnienia tego narodu po Zagładzie.

Tymczasem postulat zakazu umieszczania flagi dyskryminuje całe społeczeństwo Izraela i jest zgodny z metodą odpowiedzialności zbiorowej. Wyraźnie podkreślam, że moim autorytetem w dziedzinie skomplikowanej polityki bliskowschodniej jest i pozostanie Konstanty Gebert, publikujący na łamach "Kultury liberalnej", który stanowczo odżegnuje się od posądzania Izraela o ludobójstwo, czego domagają się krytycy.

Nie jest jednakże apologetą Benjamina Netanjahu. Tamtejsza sytuacja polityczna zupełnie wymyka się naszemu rozumieniu egzystencji demokratycznego społeczeństwa z winy wrogiego terrorystycznego otoczenia, którego jedynym celem jest likwidacja państwa Izrael i izraelskich Żydów. Izraelczycy żyją w cieniu nieustannej, permanentnej wojny.

Gdy mówimy o przywódcach Powstania w Getcie, warto wspomnieć jeszcze o kilkorgu: Marku Edelmanie, Icchaku Cukiermanie, Cywi Lubetkinie, którzy przeżyli. Marek zmarł w Warszawie, ale dwoje kolejnych, Cywia i Icchak, założyli w Izraelu kibuc Bojowników Getta (Lochame ha-Geta’ot), gdzie dożyli swych lat, bo byli syjonistami, ale też przyjaciółmi Marka. I chociażby dla zachowania ich pamięci, flaga Izraela jest stosowna.

Na koniec chcę powiedzieć, że mając sześćdziesiąt lat na karku, nie spodziewałem się, że dożyję czasów, kiedy antysemityzm stanie się tak modny i powszechny, a niektóre osoby identyfikujące się jako Żydzi będą prezentować syndrom sztokholmski w imię świętego spokoju i akceptacji społeczeństwa. Jestem zdruzgotany i bezradny, ale też czuję się osamotniony pomiędzy dwoma wrogimi sobie środowiskami, które uważają, że świat jest czarno-biały i że tylko one mają rację na wyłączność.

Przemysław Wiszniewski oraz dyskusja na FB m.in. Agnieszka Holland i inni.

Resztę podam w komentarzach.

Przemysław Wiszniewski (Szymon Karsz)

Journalist · 22K followers

B. dziennikarz TVP Ławnik Sądu Najwyższego Zarząd Stow. Otwarta Rzeczpospolita Tow. Dziennikarskie

członek Zarządu at Otwarta Rzeczpospolita

Eternity
O mnie Eternity

Try to be Meraki, - means “to do something with soul, creativity, or love”

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo