50 obserwujących
513 notek
437k odsłon
2578 odsłon

Czy PiS potrafi grać uczciwie?

Wykop Skomentuj170

Wczoraj rozmawiałem z moim szanownym rodzicem, zwolennikiem PiS który poinformował mnie z przekąsem że obecne wiadomości w TVP wyciągnęły z jego pamięci głos niejakiej Wandy Odolskiej - w podobny sposób jak dzisiejsze wiadomości komentującą sytuację polityczną w polskim radio lat pięćdziesiątych.

Pomijam toporność takiego przekazu i fakt że nawet co mądrzejsi zwolennicy PiS nie potrafią już tego słuchać bez obrzydzenia - ale naszła mnie refleksja: czy PiS aż tak się boi przegrać te wybory że jest gotowy dopuścić się każdej podłości i złamać dowolne prawo byle tylko dać swojemu faworytowi punkt procentowy czy dwa? A może PiS już tak się przyzwyczaił do kłamstw i cwaniaczenia że robi takie rzeczy odruchowo, bez zastanawiania się jak to wygląda i czym to się może dla nich skończyć?

Przypomnijmy od początku:

  1. W najbardziej krytycznym momencie epidemii PiS radośnie przeznacza 2 mld złotych na kampanię Andrzeja Dudy w TVP zamiast na ochronę zdrowia i życia Polaków. Przekłada się to oczywiście przede wszystkim na bezpieczeństwo personelu medycznego ale także na dostępną liczbę testów, możliwość szybkiego reagowania (np. w przypadku pojawienia się ogniska epidemii w domach spokojnej starości itp.) i pomoc najbardziej poszkodowanym przedsiębiorcom.
  2. PiS odmawia wprowadzenia stanu nadzwyczajnego mimo oczywistych przesłanek: państwo przecież w dużym stopniu nie funkcjonuje - w szczególności nie jest w stanie zorganizować wyborów. Ma to pomóc Dudzie w dwójnasób. Po pierwsze wcześniejsze wybory pozwolą ograniczyć ryzyko związane z wpływem epidemii na wybory polityczne Polaków. Po drugie stan nadzwyczajny daje konkurentom Dudy 90 dni na prowadzenie normalnej, uczciwej kampanii wyborczej a PiS najwyraźniej wpadł na pomysł że może taką kampanię opozycji uniemożliwić.
  3. PiS łamie konstytucję wprost po raz pierwszy wprowadzając zmiany do kodeksu wyborczego na miesiąc przed wyborami (konstytucja wymaga aby odbywało się to nie później niż PÓŁ ROKU przed!). Rozpaczliwie broni się przed umożliwieniem opozycji uczciwej kampanii.
  4. PiS łamie konstytucję po raz drugi wydając dziesiątki milionów złotych na organizację "wyborów" których prawo nie przewiduje (co rozumie każdy urzędnik i co podnosi wielu prawników także tych związanych z PiS - bo urzędnik jest konstytucyjnie związany do działania w granicach obowiązującego prawa).
  5. W międzyczasie kandydatka KO dołuje w sondażach co jest dla PiS ogromnym problemem gdyż konserwatywny Kosiniak wedle wszelkiego prawdopodobieństwa wygra z Dudą w drugiej turze. Sasin przestaje twierdzić że bez problemu zdąży z organizacją wyborów. W końcu uaktywnia się Gowin robiąc za "złego policjanta" i domagając się przesunięcia terminu wyborów (które i tak się nie odbędą bo Sasinowi zabrakło czasu na ich organizację w nowej formule). Teoretycznie można wybory legalnie przesunąć na 24 maja - okazuje się to jednak niemożliwe gdyż w międzyczasie PiS "zawiesił" sobie PKW żeby nie przeszkadzała Sasinowi.
  6. W rezultacie PiS łamie konstytucję po raz kolejny nie przeprowadzając wyborów w wyznaczonym terminie. Obarcza za to oczywiście opozycję która w odróżnieniu od PiS cały czas działa całkowicie w zgodzie z duchem i literą prawa.
  7. Po przepychankach w SN PiS gwarantuje sobie kontrolę nad oceną uczciwości przeprowadzonych wyborów prezydenckich - niestety również ze złamaniem prawa. Nowa pierwsza prezes działa ale nie ma poparcia ani umocowania w prawie. Politykom PiS to póki co nie przeszkadza - mogą teraz wedle potrzeby nawet unieważnić wybory jeśli Duda je przegra oraz mają pewność zatwierdzenia jeśli wygra.
  8. Macherzy z PiS wpadają na pomysł dogadania się z KO w sprawie "podmiany" kandydatów. PiSowi da to szanse odsunięcia zagrożenia jakim jest Kosiniak/Hołownia w drugiej turze, KO pozwoli na wyjście z marazmu i odbudowę znaczenia jako głównego "antypisu". Reaktywacja POPISu okazuje się sukcesem dla obu partii z wejściem do gry Trzaskowskiego.
  9. Premier Morawiecki łamie prawo odmawiając opublikowania uchwały PKW. Marszałek sejmu pani Witek nie ogłasza nowego terminu wyborów w ostatnim dopuszczalnym przez konstytucję terminie 24 maja. Senatorowie mają zgryz bo okazuje się że umówione wybory czerwcowe będą niekonstytucyjne.
  10. PiS nadal odmawia wprowadzenia stanu nadzwyczajnego bojąc się tym bardziej spadających notowań Dudy i szansy opozycji na prowadzenie uczciwej kampanii. Kiedy marszałek Witek milczy prezes Kaczyński w ostrych słowach obwieszcza termin w którym PiS zorganizuje sobie wybory.
  11. PiS znowu łamie konstytucję przeprowadzając wybory w niekonstytucyjnym terminie, bez żadnej podstawy prawnej. Opozycja w postaci KO jest tym razem zadowolona bo liczy się dla niej powrót do gry a nie takie drobiazgi jak konstytucja. Głosujemy więc wszyscy w niekonstytucyjnych wyborach czekając na drugą turę.
  12. W przypadku wygranej Trzaskowskiego (albo zagrożenia wygraną) PiS ma szereg instrumentów przeciwdziałania:
        a) pisowska pierwsza prezes może uznać wybory za niekonstytucyjne,
        b) PiS może wprowadzić stan nadzwyczajny,
        c) metodą znaną z SN może wspólnie z PKW ogłosić zwycięzcę po pierwszej turze a pisowska pierwsza prezes to bez problemu zatwierdzi.

Pozostaje pytanie czy to wszystko ma w ogóle jakiś sens?

Czy też PiS pod wpływem prezesa kiwa się dla samego kiwania i utracił realną kontrolę nad tym co się w polskiej polityce dzieje? Ewentualna wygrana Trzaskowskiego obnaży możliwości i intencje bo prezes będzie zmuszony przedwcześnie odkryć wszystkie posiadane karty.

Najbardziej zadziwia w tym wszystkim fakt, że gdyby w marcu wprowadzono stan nadzwyczajny to takie same czerwcowe wybory mogłyby odbyć się "lege artis" z poszanowaniem konstytucji i bez tego całego zamętu. No ale PiS nie chce - a być może już nie potrafi - działać w polityce uczciwie.



e.

Wykop Skomentuj170
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka