Pan Barski zadał pytanie dlaczego tylu ludzi nie chce głosować na PiS? Dał też standardowy zestaw odpowiedzi - że media, że sb, że nienawiść do Kaczyńskiego, takie tam.
A to przecież nie tak.
PiS zadeklarował się jako mój (i wielu innych ludzi) wróg. Zapowiedział niszczenie mojego kraju (centralizacja, rządzenie przy pomocy służb specjalnych, rozwalenie służby cywilnej, wzmacnianie koterii), miał w dupie opinię publiczną, demonstrował pogardę i gnojenie ludzi.
Po wygraniu wyborów to właśnie od samego początku ustawiło dyskurs polityczny. Kaczyński zadeklarował się jako mój wróg i jako niestrudzony zwolennik Polski narodowo-socjalistycznej. A to nie jest Polska, której ziszczenia oczekuję.
Kaczyński nie mi NIC do zaoferowania. PO robi różne rzeczy ale przynajmniej w sferze deklaracji jest jako tako zbieżne z tym czego i ja bym chciał. Tzn. że wśród tej całej prywaty i degrengolady muszą zrobić przynajmniej kilka drobnych kroczków w dobrym kierunku - choćby żeby podtrzymać swój piar.
Gdybym zagłosował na Kaczyńskiego mógłbym mieć co najwyżej nadzieję, że polegnie na skuteczności i nie uda mu się zrealizować tego, co zapowiadał. Jaki w takim razie głosowanie na PiS ma sens?
Lepiej głosować na PO i liczyć, że coś tam dobrego zrobią niż głosować na PiS i mieć na dzieję, że nic im się nie uda.
eumenes


Komentarze
Pokaż komentarze (85)