Obiecałem wczoraj zaproponować Platformie kandydata, który w moim przekonaniu najlepiej przysłużyłby się partii i Polsce. Sytuacja jest teraz pod całkowitą kontrolą PO.
PiS nie może wycofać Lecha Kaczyńskiego z kilku powodów - lansują system prezydencki więc nie powielą argumentów Tuska, z tego samego powodu nie mogą zaproponować mniej godnego kandydata, choćby Ziobry. Lech Kaczyński jest urzędującym Prezydentem, mianowanie kogoś innego byłoby więc również przyznaniem, że obecna prezydentura była słaba zdaniem szefostwa PiS - na co przecież Jarosław Kaczyński nigdy się nie zgodzi bo jego podstawowym celem jest wepchnięcie siebie i brata do historii Polski. Teoretycznie Lech Kaczyński mógłby się wycofać ze względu na zły stan zdrowia - ale w ten sposób przyznałby rację Palikotowi, który od dawna monituje pałac o wyniki badań i informacje na ten temat.
PiS ma więc swojego kandydata, lewica także. Ten brak manewru Platforma może teraz wykorzystać. Jak? NIE PROPONUJĄC ŻADNEGO KANDYDATA. Jak miałoby to pomóc PO?
Platforma powinna zorganizować prawybory. Oczywiście nie jest w stanie choćby zbliżyć się do tego co proponują wyborcom partie amerykańskie ale sądzę że pewną uproszczoną wersję mogłaby zaproponować. Głosowanie można by ograniczyć do członków partii, pozwolić kandydatom poprowadzić swoje kampanie...
Same plusy - bezpośrednia rywalizacja między kandydatami odciągnie uwagę od kandydatów innych partii, którzy są już wszak znani i wiadomo, czego się można po nich spodziewać. Będzie to również pewien "lifting" liberalnej twarzy PO, która w czasie 2 lat nieudolnych rządów znacznie ucierpiała, w dodatku będzie to motyw "liberalny" który nie odwróci od Platformy bardziej socjalnych i roszczeniowych wyborców. Pozytywny skutki powinno mieć także przeszczepienie na nasz grunt najciekawszego moim zdaniem elementu amerykańskiej demokracji. Jeśli się uda, będzie go można rozbudować i wykorzystać przy innych okazjach. Przeciwnicy polityczni preferujący walkę na haki i oszczerstwa, zwłaszcza ci z PiS będą mieli utrudnione zadanie, bo nie będą mieli jednego celu ataku. A wybrany kandydat będzie miał znacznie silniejszy mandat do walki z urzędującym Prezydentem, który badź co bądź wygrał przecież bezpośrednie wybory.
Do wyścigu w takich prawyborach staneliby oczywiście dwaj wymieniani przez media kandydaci ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dopuścić innych, nawet niezależnych kandydatów - choćby Olechowskiego czy Dutkiewicza (zakładając oczywiście, żeby chcieli). Nie mieli by oni zapewne większych szans z braku poparcia wewnątrz partii - ale spowodowaliby że rozgrywka stałaby się tym bardziej ciekawa.
e.201450
ps. a teraz obietnica dla znajomych kibiców PiS - jeśli do wyborów stanie pan Sikorski, oddam swój głos na Lecha Kaczyńskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)