Na początek niespodzianka:

Teraz parę słów o samym wywiadzie.
Tak jak się obawiałem, Jarosław Kaczyński nie dostał żadnych trudnych pytań (przynajmniej do tej pory żadne się nie pojawiło. Pytania były albo tak ogólne, że nawet gdyby pan Kaczyński chciał to i tak by nie mógł odpowiedzieć konkretnie albo oscylowały wokół "ulubionego koloru samochodu pana prezesa", jak pierwsze pytanie Igora (rozumiem, że było to pytanie na rozgrzewkę, ale mimo wszystko).
Natomiast te kilka pytań które zapowiadały się interesująco zostało zamienionych w ślizgawkę, bez jakiegokolwiek konkretu - "państwo powinno być czarne i jednocześnie białe, jestem pewien, że można to połączyć", "Czy woli Pan mieć ciastko czy jak PO - zjeść je? Jestem przekonany, że można i mieć ciastko i zjeść ciastko, mój rząd udowodnił, że to jest możliwe. - Ale jak? - No, trzeba rozpocząć poważną rozmowę o ciastkach i wciągnąć w nią jak najwięcej osób i wypracować jakiś dobry kompromis i teraz będzie łatwiej bo dotąd było trudno."
Podsumujmy - blogerzy nie zadali Jarosławowi Kaczyńskiemu żadnego pytania a on odwdzięczył się im nie udzielając żadnej odpowiedzi.
A gdybym musiał wskazać jakiś pozytywny akcent w całym wywiadzie to z pewnością byłoby to pytanie Toyaha i zdecydowana, bardzo dobra odpowiedź Jarosława Kaczyńskiego, pozwolę sobie ją przytoczyć:
Nie jestem zwolennikiem odwoływania się do takiej wersji polskiej historii, w której szczególną rolę odgrywa ofiara. Wolę by ofiar nie składano.
Nie ukrywam, że w tej kwestii jesteśmy z prezesem PiSu w naszych poglądach najbliżej.
e.224854


Komentarze
Pokaż komentarze (72)