Wielokrotnie pisałem na tym blogu o uwaleniu przez Ziobrę śledztwa w sprawie mafii paliwowej. Pisałem o tym, że ambitny polityk zamienił sprawę w polityczny cyrk, który miał mu pomóc w karierze i z walką z przestępczością miał niewiele wspólnego. Pisałem o odsunięciu Wełny, który tę sprawę prowadził od początku i miał wyniki.
Ale oczywiście do wielbicieli pisowskiego politykiera nie dociera wiele, w szczególności nie docierają fakty. Nie robi na nich wrażenia, że śledztwo które rozwijało się nawet za SLD za PiS właściwie stanęło. Gdyby coś takiego zrobiła PO to wiadomo - układ i obrona szemranych interesów. A za PiS? No cóż, w PiS są sami kryształowi ludzie, trudno więc ich o cokolwiek podejrzewać. Jeden Kaczmarek, Lipiec, Netzel, Chmielewski wiosny przecież nie czyni...
O tym, że PiS zwalczało mafię paliwową świadczy przecież najlepiej nazwa partii. Każdy inny argument jest nieadekwatny, obraźliwy i stronniczy.
A jak za pół roku nagle okaże się, że kolejny prominentny polityk PiS miał podejrzane kontakty z "biznesem" to będzie oczywiście przypadek i czarna owca, która będzie świadczyć li tylko o uczciwości partii Jarosława Kaczyńskiego. Jak zwykle.
e.104004
ps. kolega Rybitzky po raz kolejny pozwolił nam zerknąć w głąb umysłu pisowca:
"Minister sprawiedliwości w rządzie PiS popełnił błąd. Oczywiście nie poprzez zaniesienie tajnych akt Jarosławowi Kaczyńskiemu, ale przyznając się do tego."
Zupełnie jak SLD. I czemu tu się dziwić, że stanęło śledztwo w sprawie mafii paliwowej?
ps2. tu jest artykuł Domagalskiego, do którego odnosi się komentarz Starbuck a także kolejny.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)