Gazeta Wyborcza podała dziś, że Palikot:„(...) ogłosił zwołanie kongresu Ruchu Poparcia Palikota "Nowoczesna Polska". (...) Podczas kongresu, który ma się odbyć 2 października w Warszawie chce też przyjąć deklarację ideową, w której zamierza wytoczyć swoje najcięższe armaty: eutanazję, legalizację związków partnerskich, zniesienie kar za obrazę prezydenta i uczucia religijne, podatek liniowy, parytety, edukację seksualną w szkołach i in vitro.”
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8278589,Palikot_rejestruje_stowarzyszenie____Do_rzadu_w_2011.html
Z wymienionych powyżej licznych postulatów zgadzam się jedynie z wnioskiem o wprowadzenie edukacji seksualnej w polskich szkołach. Pozostałych nie trawię. Mimo to oświadczam, że gorąco kibicuję ich autorowi i z zadowoleniem obserwuję jego działalność.
Skąd ta niekonsekwencja?
To proste. Jestem zdania, że polityczna aktywność Janusza Palikota dowodzi , iż w Polsce istnieje wolnośćsłowa.
*
Palikot nie ma zahamowań wynikających z konwencji towarzyskich, przyzwoitości, czy też dobrego wychowania. Jest zawodowym obrazoburcą. Pajacem z uporem i świadomie łamiącym wszelkie tabu.
I jest to jego dobre prawo! W dobrze funkcjonującej demokracji obywatele muszą mieć bowiem pełną swobodę głoszenia poglądów. Muszą mieć wolność stawiania każdych, również prowokacyjnych pytań.
Doświadczenie uczy, że szerokie poparcie na dłuższą metę zdobywają i tak tylko propozycje centrowe.
*
Palikot jest papierkiem lakmusowym naszej demokracji. Testy, które dotychczas przeprowadził dowodzą, że system zupełnie nieźle działa.
Inne tematy w dziale Polityka