0 obserwujących
89 notek
81k odsłon
  419   0

Problematyka roszczeń. Pamiętajmy o 614. Przykazaniu

W ostatnich dniach silne wzburzenie części opinii publicznej w Polsce wzbudziło oświadczenie dyrektora Światowej Żydowskiej Organizacji na rzecz Zwrotu Mienia (WJOPR) Dawida Pelega, byłego ambasadora Izraela w Polsce. Portale i fora dyskusyjne zawrzały od emocji. Głos zabrali zawodowi publicyści.

Ten balon próbny wypuszczony przez Pelega dosłownie w przeddzień Holocaust Era Assets Conference, która odbyła się w Pradze z udziałem m.in. delegacji Izraela, Polski, innych krajów Europy Wschodniej oraz organizacji żydowskich, stał się podstawą do licznych, nacechowanych emocjami dywagacji w polskiej sferze publicystycznej. Dla porządku nadmienić należy, że polskie organizacje żydowskie, w tym najważniejsza z nich Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich nie wzięły udziału w praskiej konferencji. Można więc powiedzieć, że o sprawach majątkowych polskich Żydów dyskutowały m.in. organizacje nie mające z polskimi Żydami wiele wspólnego, a pomimo tego uzurpujące sobie prawo do przedstawicielstwa polskich Żydów.

Propozycja cesji roszczeń dotyczących majątków ofiar Zagłady, które zginęły nie pozostawiając spadkobierców, na rzecz żydowskich organizacji międzynarodowych, jest tak kuriozalna, że nawet nie warta polemiki. Można śmiało powiedzieć, że z osobami oraz organizacjami stawiającymi takie warunki wstępne rozmów lub negocjacji należy zdecydowanie zerwać wszelkie kontakty i uciąć ich spekulatywne nadzieje na przejęcie praw do majątku im nienależnego. Żądania wysuwane przez te organizacje nie mają bowiem żadnych podstaw prawnych, moralnych, historycznych i wszelkich innych poza zwyczajnym chciejstwem. Dziwne, że Dawid Peleg, człowiek znający dobrze polskie realia podjął się co najmniej dwuznacznej roli wyartykułowania wziętych z sufitu żądań.

Pomimo moich poglądów zbieżnych co do istoty z oświadczeniem Redakcji FZP nie podzielam wyrażonych w komentarzu redakcyjnym obaw co do nadmiernego wpływu oświadczenia Dawida Pelega na poziom nastrojów antysemickich w Polsce. Zbyt wielu ludzi - Żydów i Polaków, od lat wkłada szczery wysiłek w odbudowę wzajemnego zaufania i odnalezienia pierwiastków łączących obydwa narody, aby incydentalny "wyskok" WJOPR mógł proces pojednania w sposób istotny zakłócić. Wierzę w zdrowy rozsądek i moralną siłę przedstawicieli obydwu narodów. Od lat proces pojednania i dialogu wspierany jest po stronie żydowskiej przez wybitną postać Szewacha Weissa - człowieka rozumiejącego zawiłość spraw dyktowanych złożoną historią obydwu narodów i niezwykle życzliwego Polsce. Od lat orędownikiem oraz czynnym uczestnikiem dialogu polsko-żydowskiego jest niezwykle charyzmatyczny Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich, który swoje własne doświadczenia przełamywania negatywnych stereotypów przekazuje w sposób otwarty, czytelny i uczciwy. Bardzo prężnie na niwie dialogu działają Gminy Żydowskie oraz liczni polscy Żydzi w kraju i za granicą, których nie sposób wszystkich wymienić. Mamy świetne polityczne relacje polsko-izraelskie. Po drugiej stronie od lat niezależnie od różnic politycznych zgodnie w duchu porozumienia polsko-żydowskiego działają politycy tak w innych sprawach różni od siebie, jak Prezydenci RP Aleksander Kwaśniewski oraz Lech Kaczyński z wielką rzeczniczką dialogu Pierwszą Damą - Panią Marią Kaczyńską wspierającą działania Minister Juńczyk-Ziomeckiej, której wkładu w wysiłki dialogowe trudno przecenić. Jest cała plejada wybitnych postaci, polityków, autorytetów moralnych, jak chociażby profesor Władysław Bartoszewski, a wreszcie wielkie grono zwyczajnych ludzi głosujących za dialogiem i powrotem do normalnych stosunków polsko-żydowskich poprzez swoje żywe zainteresowanie oraz masowe uczestnictwo w coraz liczniejszych wydarzeniach kulturalnych odkrywających Polakom na nowo wspólne polsko-żydowskie dziedzictwo w wielu obszarach aktywności. Mamy działaczy na szczeblu lokalnym, jak chociażby Prezydent Łodzi - Jerzy Kropiwnicki, czy władze małego Chmielnika na czele z Burmistrzem Jarosławem Zatorskim, którzy dbają o odbudowę świadomości wspólnej przeszłości Polaków i Żydów. Mamy wreszcie wsparcie prawdziwego sprawcy przemiany duchowej i inicjatora rewolucyjnej zmiany w relacjach Żydzi-chrześcijanie, Papieża Polaka - Jana Pawła II. Dzisiaj mamy to wsparcie w postaci duchowej spuścizny po zmarłym Papieżu, która napawa nas wszystkich szczerą nadzieją na polsko-żydowskie pojednanie.

Takiej armii ludzi dobrej woli nie zaszkodzi dyktowany doraźnymi względami koniunkturalnymi "kwiatek" w postaci oświadczenia Dawida Pelega.

Można się zastanawiać, w jaki sposób dochodzi do takich sytuacji, w których władze Rzeczpospolitej są zaskakiwane propozycjami, jak te złożone stronie polskiej przed Pelega. I tu niestety dochodzimy do grzechów polskiego Rządu. Premier Donald Tusk po objęciu władzy kilkukrotnie, zarówno w Polsce, jak i podczas swojego pobytu w Izraelu deklarował podjęcie i zakończenie do końca 2008 roku działań legislacyjnych w sprawie odszkodowań za mienie utracone w czasie i po wojnie. Ze zobowiązań tych i obietnic Rząd RP się nie wywiązał. Dopóki Polska nie ureguluje wreszcie zaległych spraw majątkowych, dopóty inicjatywy podobne do ostatniej inicjatywy WJOPR będą siać zamęt i antagonizować obywateli RP. Sprawa odszkodowań nie jest rzecz jasna prosta i dotyczy ona nie tylko spadkobierców ofiar Holocaustu, ale i innych grup społecznych. Należy jednoznacznie stwierdzić, że zawikłane sprawy majątkowe polskich Żydów - ofiar Holocaustu należy uregulować jak najszybciej na zasadach takich samych, jak sprawy majątkowe pozostałych obywateli Polski poszkodowanych przez nierzetelne, nieuczciwe, a niekiedy wręcz sprzeczne z prawem praktyki polskich władz powojennych. Rzeczą do dyskusji jest zakres oraz wysokość odszkodowań oraz rekompensat. Rozsądek oraz poczucie realizmu i odpowiedzialności nakazują uwzględnić nie tylko oczekiwania spadkobierców, ale także możliwości finansowe państwa, a zatem wszystkich dzisiaj żyjących obywateli RP. Dzisiejsze pokolenia Polaków nie mogą stać się płatnikami pełnych kwot oczekiwanych przez spadkobierców, gdyż oznaczałoby to - co jest ważne - zubożenie społeczeństwa Polski, ale przede wszystkim - i co jest znacznie ważniejsze - brak społecznej akceptacji dla zaspokojenia jakichkolwiek roszczeń majątkowych prawnych następców ofiar Holocaustu i innych grup objętych tymi rekompensatami. Przy braku takiej akceptacji nikt od Polski nie będzie w stanie uzyskać jakiegokolwiek zadośćuczynienia, a błędne koło roszczeń, odmów, sporów, procesów zacznie samo się nakręcać psując wizerunek Polski, wprowadzając zamęt w umysły obywateli oraz nieporozumienia pomiędzy różnymi grupami społecznymi, w tym etnicznymi w naszym wspólnym kraju.

Lubię to! Skomentuj47 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale