Porozmawiajmy o ważnym
"Jestem Polakiem - więc całą rozległą stroną swojego ducha żyję życiem Polski, jej uczuciami i myślami, jej potrzebami, dążeniami i aspiracjami..." Roman Dmowski
2 obserwujących
20 notek
4163 odsłony
  90   0

Lepiej jeden raz zobaczyć “Czarny czwartek” niż sto razy usłyszeć!

Dopiero po 40 latach od wydarzeń z Grudnia '70 scenarzyści Mirosław Piepka i Michał Pruski przedstawili prawdę o przebiegu robotniczego protestu i represjach władz. Smród szybko rozchodził się “dzięki szczelnej barierze informacyjnej” nałożonej przez komunistów.

Izabela Godlewska o synu: "Wzruszyłam się podczas projekcji. Najbardziej przeżyłam te sceny, w których pokazano bicie ludzi i ciała zmarłych, leżące w kostnicy. Wiedzieliśmy o tym wszystkim, ale nadal jest to dla bliskich ofiar bardzo bolesne… Dobrze, że powstał ten film. My z mężem czuliśmy, że jest to historia o naszym synu. Pokazano, jak ludzie nieśli go na drzwiach, jak znosili z kładki nad torami, gdzie zginął, a potem uciekali i zostawili jego ciało. To były dla nas wielkie przeżycia… Obydwoje jesteśmy już starzy i schorowani. Może dzięki temu filmowi młodzież zobaczy na własne oczy jak naprawdę było. Myślę, że warto przypominać naszą historię sprzed 40 lat. I niech każdy sam to wszystko oceni".  

Czytaj także o zbrodniach Kremla dokonanych na naszym narodzie!


Antoni Krauze o inspiracji: "Przywitała mnie osmalona fasada dworca, powybijane szyby w hotelu Metropol, spalony Komitet Wojewódzki PZPR. Wszędzie chodziły patrole milicyjne. Zostałem umieszczony w Grand Hotelu w Sopocie. Jak się meldowałem, miałem wrażenie, że jestem jedynym gościem. Niedaleko mieszkało małżeństwo moich przyjaciół - państwa Piepków. Po zainstalowaniu się w hotelu pobiegłem natychmiast do nich i otrzymałem bardzo wyczerpującą relację o tym, co się działo w grudniu. Wspominając dzisiaj to spotkanie, pamiętam nie tylko ich łzy, gniew, gorycz, gdy opowiadali o tragedii Trójmiasta, ale mam również w pamięci coś, co wydaje mi się niesłychane: rozmawiali ze mną WOLNI ludzie. Z tym samym gniewem, zacięciem. W rozmowie uczestniczył także ich 18-letni syn Mirosław Piepka. 17 grudnia zwolniono młodzież ze szkół i on wybrał się do Gdyni. Widział na własne oczy, co się tam działo. Po blisko 40 latach, w lipcu 2009 zadzwonił do mnie proponując współpracę przy tym filmie"

Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw.




Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale