Jestem niezbyt na bieżąco jeśli chodzi o samą aferę i ilość interpretacji i ogólne ,,wałkowanie,, tematu w mediach powoduje u mnie raczej mętlik,niż narastającą klarowność w ocenie faktów i jej aktorów.
Jednak coraz mocniej skłaniam się ku tezie,że AH ma już pozytywne skutki dla obywateli i należy podziekować za jej sprokurowanie i nagłośnienie.
Oto bowiem coraz częściej pada pytanie o grę w golfa i tenisa,co przyczyni się do propagowania tych dziedzin sportu wśród zmęczonych kryzysem rodaków,a co za tym idzie podniesie aktywność fizyczną,która z kolei zmniejsza ryzyko chorób wieńcowych i redukuje stres,oraz w dalszej perspektywie jest w stanie grylowanie,jako ulubioną czynność Polaków (ale jakże pasywną) znieść na korzyść sportu na plan drugi.
Na aspekty gospodarcze zwrócił nam uwagę opiniotwórczy dziennik,który wziął w obronę biznesowe praktyki pana Sobiesiaka,który próbował jedynie przyspieszyć procesy decyzyjne,żeby Polakom ,,zafundować,, kolejny elegancki obiekt rekreacyjny w postaci wyciągu narciarskiego,bo przecież śpieszno nam do zachodu i takich obiektów nie mamy zbyt wiele.
Chwała mu za to i wniosek:pozwólmy działać biznesmenom,nawet niekonwencjonalnie,a szczęśliwości naszej nie będzie końca.
Ale największy pozytyw całej sprawy zrozumiałem dopiero wczoraj,po emisji programu ,,Drugie śniadanie mistrzów,, którego uczestnicy z panem Pszoniakiem na czele uświadomili mi,że należy ją traktować w kategoriach incydentu,bo jak wyżej wspomniany dał do zrozumienia mamy od dwóch lat inną jakość w polityce,spokój i nie musimy się bać Kaczorów,którzy powodują u pana Pszoniaka dziwny lęk i jak sam stwierdził należałoby zaciągnąć opinii psychologa,czy psychiatry,żeby owe zjawisko wytłumaczył.
Tak więc więcej plusów,niż minusów,jeśli takowe w ogóle istnieją i jednego nie wolno nam zapomnieć.
Jest dobrze i będzie jeszcze lepiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)