Temat stary,jak świat,ale tak sobie dzisiaj pomyślałem,że może autorzy owego ewentu coś zupełnie innego na myśli mieć mogli niż się wszystkim wydawało,a mianowicie III RPw postaci psiej kupy, w którą wkładali polską flagę dla pokazania do czego naszą młodą demokrację porównać można?
Jeśli tak podejdziemy do tego zagadnienia przywołując sobie emocje towarzyszące rocznicy 4 czerwca i wszystkich okoliczności związanych z tragiczną,męczeńską śmiercią księdza Jerzego i faktem,że nikogo do dziś nie spotkała zasłużona kara.Jeśli popatrzymy na państwo polskie stojące ze spuszczonymi spodniami wobec tragedii smoleńskiej i wynikających z niej wniosków.Jeśli popatrzymy na dokonania rządu w sprawie powodzi i prześledzimy jak się ma dzisiejsza Polska do obietnic z roku 2007 to może dojdziemy do wniosku,że pan Wojewódzki chciał w sugestywny sposób pokazać do czego nadaje się III RP,której to jego pracodawca hołduje na każdym kroku zdawać by się mogło.
Oczywiście kiedy ów program miał miejsce nie było jeszcze wody,która się piętrzy,ale w końcu spływa do morza.Nie było tez tragedii z 10 kwietnia,po której nic już nie będzie tak,jak było przed,ale to tłumaczyłoby tylko nadzwyczajne, profetyczne zdolności pana Kuby.
Z tego przemyślenia wyciągam dwa wnioski:
Po pierwsze: jeśli takie intencje przyświecały luzakowi z tefałenu to może nie jest on wcale antypolski,a tylko skrycie gotuje się w nim,jak patrzy na III RP jako państwo prawa, urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej.
Po drugie: jego pracodawca powinien zastanowić się nad jego zatrudnianiem,gdyż może okazać się koniem trojańskim i wyskoczy jeszcze dajmy na to z kukłą Lecha Wałęsy,albo innego autorytetu i zbezcześci go podobnie jak imitację III RP przypominającą swym wyglądem psią kupę.


Komentarze
Pokaż komentarze