Przed chwilą w stacji,gdzie pan Wajda ma przyjaciół reporterka Sylwia Białek zapytała (oczywiście przypadkowo spotkanych) ludzi czy zagłosują podczas urlopu.
Odpowiedź przyszłej urlopowiczki:jedziemy do Chorwacji i przejedziemy 200 km żeby zagłosować 4.07. na Bronisława Komorowskiego.
Reporterka na to:ale to już agitacja partyjna,ale ponieważ jesteśmy na żywo nie można tego wyciąć.
Cóż za cudowny przypadek,że pracownica stacji,gdzie sondażownia SMG KRC prezentowała swe ,,precyzyjne,, wyniki trafiła akurat na płomiennych zwolenników marszałka,czy może należy tu zastosować słowa Moniki Olejnik wypowiedziane do posła Bielana: ,,pan wie,jak się robi sondy uliczne?,,.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)