Pytanie na pozór aburdalne,ale stawiam je po emisji spotu reklamowego pewnej sieci komórkowej działającej w Polsce,która nie widzi problemu w tym,że 90 % jego treści wypowiadana jest w języku naszego zachodniego sąsiada.
Dlaczego?
Czy ów operator uważa,że dla przecietnego Polaka wszystko co kojarzy się z Niemcami musi wzbudzać zaufanie i utwierdzać odbiorcę w przekonaniu,że jest z proponowaną przez operatora usługą po właściwej stronie?
To nie jest jedyny przypadek oswajania nas z językiem obcym.
Czasem robię zakupy w jednej z niemieckich sieci działajacych w Polsce i choć znam ten język dobrze to dziwi mnie,że na wiekszości opakowań widnieją napisy w tymże języku i gdyby nie obrazek nie każdy wiedziałby,że kupuje w kartoniku sok jabłkowy.
Czy nie powinna nas zastanowić arogancja z jaką dokonuje sie drenarzu naszych kieszeni,nie wysilając się nawet na odpowiednie etykietowanie opakowań,czy brak tłumaczenia w spocie reklamowym?
Czy może jest tostopniowe przygotowywanie nadwiślańskich tubylców do jedynie słusznego języka przyjaciół,którzy chca jak zwykle tylko naszego dobra?
Tak na marginesie zapewniam,że w Niemczech reakcja na tego typu eksperymenty byłaby jednoznaczna i natychmiastowa,ale oni mają też szacunek do swojego państwa i samych siebie.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)