Ostatnie słowa Elżbiety Jakubiak na przesłuchaniu miały brzmieć ,,jutro pogadam z prezesem,, czy coś w tym rodzaju.
Na miejscu Kaczyńskiego nie okazałbym zainteresowania tą rozmową i wolał wyjść z kotem na spacer,bo jeśli ktoś nie chce zaogniać sprawy i rozmawiać to nie powinien iść do programu kontrowersyjnej jeśli chodzi o warsztat ,,dziennikarki,,.
Ona to nie kto inny postawił Jakubiak z Nioesiołowskim w dniu wyborów prezydenckich,które to zestawienie nie mogło być niczym innym jak prowokacją obliczoną na to,że wrażliwa Jakubiak w momencie porażki Kaczyńskiego da się przez Niesiołowskiego sprowokować.
Ta zagrywka udała się i na pytanie prowadzącej ,,jaka będzie prezydentura Komorowskiego,, padła ze strony Jakubiak niefortunna odpowiedź.
Pewnych rzeczy się nie robi nawet jeśli inni nie mają w tym względzie obiekcji.
To samo tyczy się wywiadu rzeki Jadwigi Staniszkis,którego udzieliła Michalskiemu.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)