Dzisiaj na widowni programu ,,Tomasz Lis na żywo,,zasiedli ludzie ,którzy nie jedną noc spędzili modląc się pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu i byli świadkami agresji,czemu dawali wyraz już w innych programach,jednak mimo prośby Jarosława Kurskiego o dopuszczenie ich do głosu(Julia Pitera,podobnie jak prof.Nałęcz nie dawali wiary Kurskiemu o przemocy w stosunku do modlących się i bierności Policji) prowadzący Lis nie zgodził się,kwitując zwrotem,,nie dopuszczam,,.
Jak widać owi ludzie i ich głos zagrażali spójności audycji Tomasza Lisa i możliwość przedstawienia swych racji z widowni jest dopuszczalna tylko wtedy,kiedy są wcześniej dopracowane przez dajmy na to reżysera.
Co jeszcze zwróciło moją uwagę podczas dzisiejszego programu to fakt,że zgromadzeni widzowie w studio klaskali nie w tych momentach,co zwykle i tylko czekać,jak na odpowiednich portalach pojawią się zarzuty pod adresem posła Kurskiego,że przywiózł klakierów autobusami.
Znacie to?


Komentarze
Pokaż komentarze (24)