Jest 16 maja 2010 roku i w Królewskich Łazienkach zbiera się komitet poparcia Bronisława Komorowskiego ,kandydata PO do urzędu prezydenta RP.
Zebranie zgromadziło niemal wszystko,co najlepsze w III RP,a sam Komorowski przedstawiał się w tamtym czasie ,jako potomek szlacheckiego rodu Korczaków/Komorowskich ,co czyniło warszawskie Łazienki naturalnym ambiente dla kandydata tej rangi i pochodzenia.
Później pojawiły się podobno dementi odnośnie korzeni ówczesnego jeszcze marszałka Sejmu,ale zostawmy to na boku.
Oczywiście nikomu o zdrowych zmysłach nie przyszłoby do głowy,aby kwestionować zasadność wynajmowania pomieszczeń muzealnych na partyjną imprezę,więc ani w mediach ,ani w internecie nie zajmowano się owym wydarzeniem z tego akurat punktu widzenia,ale to tylko do czasu.
Otóż następnym,który do łazienkowych wrót zapukał był nie kto inny,jak człowiek ludu pracującego miast i wsi Grzegorz Napieralski ( naturalnie nie osobniście ) który wespół z Aleksandrem Kwaśniewskim i Leszkiem Millerem chcieli w atmosferze magnackiej rezydencji przypomnieć światu o dokonaniach SLD.
Było to na początku lipca tego roku i ku zdziwieniu byłych pezetperowców i innych demokratów z SLD nie dane im było posmakować tej atmosfery,która rok temu animowała do wysublimowanych żartów i przednich deklaracji,kiedy zebrali się tam zwolennicy obecnego prezydenta.
Za wysokimi okazały się progi Łazienek także dla Jarosława Kaczyńskiego,a raczej Fundacji Republikańskiej,która tam chciała zorganizować promocję książki JK.
Wtedy to :,,dyrekcja Łazienek poinformowała, że spotkanie się nie odbędzie, ze względu na to, że nie organizują żadnych spotkań z politykami" - dodał Klinowski.
Wszystko to wyglądało na faworyzowanie jednej opcji,albo wręcz konkretnej osoby,ale brakowało zwornika ,czyli odpowiedzi na pytanie : o co tu chodzi?
Kiedy nie wiadomo o co chodzi,to chodzi o kasę i tak punktem przełomowym okazały sie tu dwa wydarzenia,a mianowicie debata nad budżetem Kancelarii Prezydenta na rok 2012,gdzie udało się w cudowny sposób ,,zaoszczędzić,, 7 mln. złotych,które to Kancelaria poprosiła o przeznaczenie na rzecz Narodowego Programu Rewitalizacji Łazienek Królewskich .
Drugim wydarzeniem istotnym dla Łazienek,a z osobą Komorowskiego związanym był jego zakończony właśnie pobyt w Chinach,gdzie towarzyszył mu dyrektor obiektu pan Tadeusz Zielniewicz.
Wizyta zaowocuje kwotą 5 mln. złotych ,która Chińczycy zainwestują w rewitalizację parku i budynków.
Tak więc 12 milionów za jedeno popołudnie złośliwy by powiedział .
Ja mówię nie i cieszę się z faktu,że Warszawa po zniszczeniach II WŚ się odbudowuje,tylko zeby po zakończeniu remontu Łazienek nie wróciły nagle do pierwowitego właściciela.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)