O ministrze zdrowia za chwilę,a wpierw proponuję pochylić się nad słowami pni rzecznik praw pacjenta,która ,jak podaje portal ,,wplityce.pl,,miała wypowiedziec takie słowa,, wczoraj radziła pacjentom, żeby chodzili od apteki do apteki w poszukiwaniu "ludzkiego aptekarza", który zgodziłby się zrealizować receptę z adnotacją "refundacja do decyzji NFZ".
Proszę przyjrzeć się temu zwrotowi ,,ludzkiego aptekarza,, i odpowiedzieć sobie na pytanie :w jakim to kraju przyszło nam żyć?Zwłaszcza zestawienie tych dwóch słów z orędziem noworocznym prezydenta budzi obawy o percepcję otaczającego nas świata czynioną przez różnych ludzi.
Czy te dwa słowa pani rzecznik Kozłowskiej (której dymisji domaga się PIS)nie są aby największym oskarżeniem pod adresem ekipy,która od 4 lat decyduje o naszym losie zapewniając,że wszystko jest w porządku?
Zapewne odpowiedź podyktowana będzie nie zdrowym rozsądkiem,ale sympatią polityczną,a szkoda.
Przejdźmy więc do ministra Arłukowicza.
Ten sam portal podaje informację jakoby Arłukowicz ostro sprzeciwiał się obecnej ustawie,która przyklepana została jeszcze przez jego poprzedniczkę panią Kopacz,której nie sposób Arłukowiczowi teraz krytykować,a to dlatego,ze cieszy się ona większym zaufaniem prezesa Tuska.
Nasuwa się więc pytanie czy Arłukowicza ,,pięć minut,, dobiegło końca i premier poświęci jego głowę ,aby ratować wizerunek rządu?
Trudno oprzeć się wrażeniu,ze ówczesna gwiazda Komisji Hazardowej potrzebna była Donaldowi Tuskowi tylko na tamten krótki moment,na tę krótką konferencję prasową w ogrodach KPRM..Ten krótki statement miał pokazać jak Tusk potrafi zjednywać sobie ludzi i to nawet tych,którzy jeszcze wczoraj go krytykowali.
Teraz Arłukowicz odczuje brutalność polityki i na własnej skórze przekona się jak mało znaczy on sam.Prawdopodobnie jego dni są policzone,bo PR-em bałaganu z listą leków refundowanych nie da się załagodzić.
Ministrze Gowin trzymajcie się.Jesteście następni w kolejce.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)