Przyznacie ,że istnieje taki pogląd,że narracja prowadzona przez wpływowe siły ,związane z jedynie słuszną, a miłościwie nam panującą partią jest przez kogoś koordynowana,żeby ujednolicić przekaz medialny i zwiększyć tym samym jego skuteczność docierania do grup o różnej wrażliwości ideologicznej.
Z punktu widzenia kogoś kto nie stawiałby na czystość intencji i rzetelność , oraz przejrzystość działań taka polityka informacyjna,albo raczej dezinformacyjna byłaby jak najbardziej pożądana.
Podczas ostatniego konfliktu w łonie prokuratury sympatie polityczne podzieliły strony na zwolenników Parulskiego i Seremeta i zaczęły się spekulacje nt kto powinien ustąpić ze stanowiska,bo kto ma rację zdawało się czasowo znikać z pierwszego planu.
Cytowano obecnego mieszkańca Belwederu,któremu przypisuje się miłość do munduru (jakiego ? ) i który zdaje się stać na stanowisku,że mając łowieka z mundurem i bez to wybierze tego pierwszego,bo ładniej wygląda.
Cytowano też premiera (nazwiska nie pomnę ) który powróciwszy dopiero co z urlopu zdawał się nie otrzymać jeszcze stosownych badań opinii publicznej,w związku z czym stanął okrakiem i wolał nie zajmować stanowiska,z którego pan Graś musiałby go później wydobywać.
Jedynym ,który chyba nie otrzymał przekazów dnia by tylko minister Gowin,który zdawał się mówić to co myśli w tej materii ,a to może kosztować pozycję i reputację tak,jak to miało miejsce u posła Czumy.
Jakie było więc wyjście z tej sytuacji patrząc oczywiście z punktu widzenia nazwijmy go umownie ,,salonu,, aby ujednolicić przekaz i wyjść z twarzą to znaczy aby nikt nie podejrzewał ani prezydenta,ani min. Siemoniaka o jakieś sympatie dla konkretnej osoby,czy broń Boże sugerowanie konieczności odwołania jednego,lub drugiego prokuratora,co jak wiadomo zaraz wykorzystałaby opozycja.
Należało,, wypuścić,, do mediów celem zabrania głosu kogoś absolutnie neutralnego,cieszącego się ogromnym zaufaniem społecznym i powszechnie lubianego,jak pana Cimoszewicza,który siłą swego autorytetu zaproponował odwołanie obydwu panów:Parulskiego i Seremeta.
Posunięcie iście genialne,bo z jednej strony otworzy drogę do dalszej kariery niezależnemu szefowi Rady Prokuratury Zalewskiemu,któremu nie wiedzieć czemu kłody pod nogi rzucał śp Lech Kaczyński,a z drugiej wprowadzi go na stanowisko ,zajmowane dotąd przez pana Seremeta w taki sposób,że nie będzie można mówić o politycznych wpływach żadnej ze stron.Znaczy ani prezydenta,ani premiara.
Wtedy zamknie się kolejne ogniwo układu rządzącego naszym nieszczęśliwym krajem.
Tak na marginesie skąd bierze się popularność Cimoszewicza w Hajnówce?
Czy po wojnie wysiedlono stamtąd ludność tambylczą i sprowadzono komunistów?
Czy wśród nich dokonała się jakaś zbiorowa amnezja,bo przecież to tam działał min. major Szyndzielorz?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)