Sądzę,że nikt z zarzadzających tym portalem nie odpowie,niemniej pytanie w tytule pozostanie i będzie ciążyło na sumieniu decydentów.
Dlaczego ten tekst tam wisi?
Co wartościowego wnosi on do dyskusji?
Czy nie jest on projekcją uczuć najniższego rzędu?
Czy krytykując jątrzenie jednych nie jątrzy sam,albo usprawiedliwia jątrzenie innych?
Kroś zapyta,a co chcesz gościu ocenzurować internet?
Broń Boże jestem za wolnością wypowiedzi ,nikogo jeszcze nie zbanowałem,nie skasowałem ani jednego komentarza i nie zgłosiłem obelg pod moim adresem (a takie były) do administracji.
To wszystko dlatego,że kocham wolność i wychodzę z założenia,że każdy pisanym tekstem wystawia sam sobie cenzurę.
Właśnie.
Powie ktoś pzecież to wszystko prawda,więc zapytam kto ma o tym zadecydować i czy pewien jesteś,że to,co tam stoi napisane nie jest tylko półprawą,insynuacją i prowokacja mającą podgrzać atmosferę sporu?
Ale jaki spór?
Dziwię się tym,którzy podejmuja tam polemikę.
Prześledzić wystarczy jedna ,dłuższą wymianę zdań ,żeby po chwili skonstatować na jak wiotkich podstawach zbudowana jest argumentacja autorki owego postu?
Ktoś powie czepiasz się,a wy jesteście tacy sami.
Ciężko z tym polemizować,bo prędzej czy później każda taka próba kończy się pyskówką,a jakość dyskusji nabiera nieprzyjemnego posmaku konwersacji spod przysłowiowej ,,budki z piwem,,.
Czy my jesteśmy tacy sami tego nie wiem,ale wiem ,że ja nie jestem taki i staram się nie prowokować,gdyż zawsze istnieje niebezpieczeństwo,że nie będę w stanie nad temperaturą sporu zapanować.
Adminie,jest to moje prywatne zdanie ,z którym można się nie zgadzać,ale powiem wprost: ten wiszący na SG tekst jest benzyną,a wiele komentarzy wodą dolewaną do tej palącej się substancji i jeśli znajdzie się ktoś ,komu puszczą nerwy i dojdzie do nieszczęścia,takiego jak w Łodzi to będziecie droga Administracjo tak samo odpowiedzialni z skutki,jak podpalacz.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)