Na łamach ,,Rzeczpospolitej,, Piotr Skwieciński komentuje pewne ,zdawałoby się prozaiczne wydarzenie,a mianowicie Jarosław Kaczyński wystąpił na konferencji prasowej zorganizowanej na Zamku Królewskim w Warszawie.
Co to ma z ,,salonem,, wspólnego już tłumaczę.
Otóż biuro promocji tegoż historycznego obiektu,który nie tak dawno gościł pana Bartoszewskiego,któremu ,,hołd,, oddała delegacja państwowa z premierem i prezydentem na czele poczuł się w obowiązku poinformować,że :
,,o celu sobotniej konferencji i udziale w niej prezesa PiS dowiedzieliśmy się już po rozpoczęciu imprezy. Jako instytucja wypełniająca misję społeczną, kulturalną i oświatową, Zamek Królewski w Warszawie zawsze będzie zajmować neutralne stanowisko w kwestiach politycznych, bez względu na charakter spotkań organizowanych na jego terenie przez inne instytucje”.
Nie wiem oczywiście czy dział promocji wpadł na pomysł tego oświadczenie na kanwie słów pana Bartoszewskiego ,który podczas swych urodzin na ZK rzekł: ,,dobrze, że pewni ludzie zostali poza tymi murami.,, czy też działał pod wpływem instynktu samozachowawczego ,ale mniejsza z tym.
Redaktor Skwieciński w swym felietonie słusznie zauważa ,że po imprezie zorganizowanej przez komitet poparcia Komorowskiego dział promocji Łazienek Królewskich podobnego oświadczenia nie wydał, z drugiej zaś strony nie zgodził się na iwent z udziałem Kaczyńskiego.
Wolał ,jak widać dmuchać na zimne.
Przypomnę,że takie zachowania niektórych instytucji,które jako żywcem przypominają czasy nie tak dawno minione co prawda nie są masowe,bo w większość wolą one zamknąć swe wrota,żeby ich administracja spokojnie mogła dożyć emerytury ale jednak sie zdarzają.
I tak pamiętamy ,jak po publikacji w programie ,,Jan Pospieszalski bliżej,, pewnego dokumentu,który mógł postawić śp pana Geremka w mniej korzystnym świetle ,jakby to chciała fundacja jego imieniem prezes TVP Juliusz Braun wystosował do tej fundacji pismo,w którym pokajał się za to,że w prezesowanej przez siebie Telewizji Publicznej do takiego ,,ekscesu,, doszło .
Można oczywiście machnąć ręką na to wszystko,ale nie do końca.Kwieciński pisze o strachu przed panującą nam miłościwie ekipą.To uczucie nakazuje jednym kajać się ,innym zamykać podwoje,a być może jeszcze innym nakładać na członków tegoż ,,układu,, korzystne wyroki sądowe.
Postawię więc po raz kolejny pytanie czy to nie kto inny ,jak Donald Tusk powinien wytłumaczyc się za ,,stworzenie atmosfery,,?
Oczywiście to pytanie ma sens tylko wtedy,gdzy uznamy ,że DT za cokolwiek odpowiada,co nie jest wbrew pozorom takie oczywiste,próbują dowieść niektórzy.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)