Czy znając drogę życiową ojca ,którą dla postronnych wytyczają kamienie milowe,jak jego wywiad z roku 1987,udział w ,,nocy teczek,, i wreszcie katastrofalne rządy lat 2007-2012 ,a dla jego dzieci zapewne inne wydarzenia ,o których nie wiemy mógł jego syn postapic inaczej?
Czy córka premiera ,prowadząca popularnego bloga patrząc co wyprawia tatuś może mieć motywację do zycia w prawdzie,zamiast rozkoszowania się ściemą serwowaną raz po raz na profilu?Czy patrząc jak ojciec chrata w gałę w koszulce jakiejś firmy musi trzymać się reguł i nie korzystać z reklamy spółki skarbu państwa?
Jabłko pada nie tak daleko od jabłoni zdaje się w tym wypadku adekwatnym powiedzonkiem.Nie chcąc nikogo rozgrzeszać,ale próbując nakreślić pewien szerszy kontekst zwrociłbym tylko uwagę,że z byle czego wartości nie będzie i najwyraźniej Tusk premier nie przewidział,że permanentna sciema,jaką darzy nas przy tak wielu okazjach może się jego dzieciom udzielić.
Czy straciły one azymut tylko chwilowo ,czy są to błędy fundamentalne tego nie wiem,ale mogę sobie wyobrazić,że kiedy jakiś rodzic ma standardy i poszanowanie prawa w głębokim poważaniu i demonstruje to często opinii publicznej to szanse na to ,że dzieci pójdą w jego ślady są chyba większe ,niż to,że wybiorą inną,lepszą drogę.



Komentarze
Pokaż komentarze