Spokój,karność,piknikowa atmosfera to sposób, w jaki opisywany jest wczorajszy marsz ,co dla rządowej propagandy,której oczywiście nie ma,bo są tylko zatroskani demokracją rzetelni dziennikarze może okazać się problemem,ale od czego są autorytety.
Próbkę narracji,jaka od jutra zagości na ekranach telewizorów dał wiszący dzielnie na SG profesor ,socjolog.
Jutro resztki z ,,Gazwyb-u,, dopatrzą się jeszcze antysemickich okrzyków i pełnych homofobii wyrazów twarzy uczestników Marszu,ale więcej ponad te typowe i wyświechtane argumenty wykrzesać się chyba nie da.
Niestety nie było zadymy ,nie było aktów wandalizmu w postaci spalonych aut i choć wiele nam brakuje do demonstracji zachodnich,gdzie wysuwane są przy takich demonstracjach klarowne postulaty gospodarczo ekonomiczne to pokazaliśmy coś,z czego Polacy do tej pory znani nie byli,mianowicie karność i poczucie ładu.
Oczywiście będziemy musieli się za niedobory w pojmowaniu demokracji tłumaczyć i kajać i za to,że poszliśmy za wezwaniem antydemokraty Kavczyńskiego,przedsiębiorcy Rydzyka i upolityczniacza związku zawodowego Dudy,ale do tego już się chyba przyzwyczailiśmy.
Marsz nie liczył 100,czy 200 tysięcy.On liczył miliony,które tak jak ja nie mogły pojechać do Warszawy i jeśli nas postponuje się jako nie rozumiejących istoty demokracji , bo kwestionujemy poczynania rządu Tuska to jak chcecie wykazać ,że ci ,którzy na niego głosowali nie ulegli manipulacji,a oddali swój głos świadomie,bo Kaczyński po prostu się nie sprawdził,a więc byli świadomymi demokratami?
Wiem to nie Wy musicie się tłumaczyć,bo obecny model demokracji przyznaje większości rację z automatu,ale czy to znaczy ,że ów model jest idealny i nie wolno go krytykować?
Jeśli coś do zachodnich standardów nie pasuje to uleganie argumentowi,że skoro ktoś nie ma prawa jazdy,konta w banku i żony to nie może być dobrym premierem kraju średniej wielkości.
Jeśli ktoś nie dorósł do demokracji to ludzie wstydzacy się własnego kraju,jego trudnych wyborów historycznych i pięknych kart.
Jeśli ktoś nie rozumie demokracji to ten,któ na prestiżowej warszawskiej uczelni nie pozwoli na publikację polemicznego tekstu o katastrofie smoleńskiej.
Zagrożeniem dla każdej demokracji jest elita naukowa nie dopuszczająca ndo swej świadomości jaskrawych przypadków nadużyć demokracji i jej wypaczeń.
To był piękny weekend i oby takich antydemokratycznych było w Polsce więcej.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)