Dziś na prezentacji profesora Glińskiego ,jako kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera rządu technicznego zdarzył się pewien casus pascudeus,ale nie profesorowi Glińskiemu,a pewnemu reporterowi TVP Kamiliwi Dziupce.
Otóż pan Kamil ,który jest podwładnym pana Kraśko ,który to jako przodujący w pracy ideologicznej został szefem programu dezinformacyjnego o nazwie ( proszę się nie śmiać) ,,Wiadomości,, wyskoczył przed szereg i zadał panu Glińskiemu paskudnie cuchnące prowokacją pytanie brzmiące mniej więcej :czy prezes Kaczyński ,,kupił,, pana profesora obietnicą miejsca na liście kandydatów do Eurparlamentu?
Profesor Gliński nie spanikował i ze stoickim spokojem uświadomił panu Dziubce ,że pytanie jest cokolwiek niegrzeczne, co mogłoby sugerowac,że reporterowi brakuje kindersztuby.
I tu ocieramy się o niedemokratyczność,jak chce Sadurski i Wałęsa sobotniego marszu,który domagał się między innymi lepszych standardów w mediach,co uzyskanoby automatycznie dając miejsce TV Trwam na multipleksie,albowiem w tej telewizji nie ma reporterów,którzy wpadliby na pomysł zadawać tak ie poniżej jakiegokolwiek poziomu pytanie.
Tu widać też jak na dłoni sens postulatu zwolnienia Kraśki z TVP,wysuwanego przez pikietujących pod siedzibą publicznej telewizji Solidarnych 2010.
Kraśko bowiem prowadzi (co wykazano kilkakrotnie na wpolitycepl ) Wiadomości skandalicznie i walczy niemalże o prym służalczości z prezesem Milewskim,a jeśli dysponuje takimi kadrami,jak Dziubka to żądanie dymisji jest tym bardziej uzasadnione.
Niech pan Dziubka wyśle CV do pana Edwarda Miszczaka,bo w zawiadowanej przez niego stacji taki poziom nie wzbudzi żenady,a wręcz przeciwnie w stosunku do wszystkich,z PIS kojarzonych może jest i zalecany,ale w publicznej nie ma dla niego miejsca,jak i dla jego szefa również.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)