,,Decyzję podejmował delegat w porozumieniu z drużynami. Obie drużyny nie chciały zamykać dachu. (...) Jeżeli boiska nie będzie dało się przygotować, mecz zostanie przełożony - być może na jutro,,
powiedziała pani rzecznik PZPN Agnieszka Olejkowska,a więc nie premier,albo inny pan Kapler jest winien tylko delegat i drużyny chciały zobaczyć,jak deszcz pada i uniemożliwia mecz,a nie grać w piłkę ,jak wszyscy pierwotnie myśleli.
Swojądrogą to znamienne,że nawet w dziedzinie,na której Tuskowi tak zależy wszystko wychodzi jak z całą resztą.
http://wpolityce.pl/wydarzenia/38588-wielkie-zamieszanie-na-stadionie-narodowym-mecz-z-anglia-z-powodu-opadow-deszczu-zostal-przelozony



Komentarze
Pokaż komentarze (24)