Na portalu wpolitycepl jak i w s24 poinformowano,że pani minister Mucha oddała się do dyspozycji premiera.Pomijając absurdalność tej formuły,bo premier może odwołać ministra w kazdej chwili , a więc bez oddania się go do dyspozycji należy zwrócić uwagę,że wszystko wskazuje na to,że kontrola KPRM w Ministerstwie Sportu i jej skutki mogą okazać się dla pani Muchy gwoździem do trumny jej ministertialnej kariery.
Jedak nie to mnie frapuje.
Otóż jeśli Tusk zdymisjonuje jutro Muchę to poniesie ona ,zasłużenie czy nie to inna kwestia, polityczne skutki afery z niezamkniętym dachem Stadionu Narodowego i jeśli zestawię to z reakcją premiera po katastrofie smoleńskiej gdzie nie zdymisjonowany został nikt,a wręcz rozdano awanse, to nasuwa się pytanie o gradację priorytetów u naszego premiera.
Jako prosty człowiek rozumiem,że niezamknięty dach i konieczność przełożenia meczu to blamaż , który powinien skutkować dymisjami,natomiast śmierć 96 osó,, w tym członków PO nie jest warta dymisji ,albo inaczej skoro były awanse to znaczy, że katastrofa była czymś pożądanym?
Tak mam to odebrać?
Wszystko to gdyby Mucha miała stracić stanowisko,ale jeśli sięgniemy pamięcią kilka lat wstecz to po rzekomo samobójczej śmierci wspólłwinnego śmierci Krzysztofa Olewnika mieliśmy już do czynienia z dymisjonowaniem przez premiera ówczesnego ministra sprawiedliwości Ćwiąkalskiego.Wtedy premier również widział konieczność zdecydowanego działania.
Czy nie jest więc tak,że ludzi bez specjalnego zaplecza,jak Mucha czy Ćwiakalski , który nawet nie był w PO można ,, rzucić,, opinii publicznej na ,,pożarcie,, ale swoich kolegów już nie koniecznie i że przy tym wielkość nieszczęść przez ich działanie,bądź zaniechanie spowodowanych też nie ma znaczenia?
W dalszym ciągu notki poinformowano,że premier miał być nieukontentowany,bo o sprawie z dachem miał dowiedzieć się z telewizji,a kto jak nie on przy okazji Amber Gold powiedział ,że większość swej wiedzy czerpie z mediów?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)