Pan prezydent Komorowski zareagował na ostatnie przygotowania do Zamachu Stanu ( tak, pojawiły się takie teorie) ,poprzedzone akcją dezinformacyjno-wywrotową przeprowadzoną na łamach wrogich naszej umiłowanej partii rządzącej mediów następującymi słowami:
,, Bo jeśli się okazuje, że jeden artykuł, oparty (...) o błędne przesłanki, czemu redakcja dała wyraz mówiąc o popełnionych błędach, wywołuje polityczne tsunami, wywołuje falę agresji politycznej, oskarżeń najdalej idących, o zabójstwo, o morderstwo, o wszystkie zbrodnie, które popełniają władze państwa polskiego, to coś niesłychanie złego się z nami wszystkimi dzieje,,
Skoro pan prezydent pisze ,, z nami wszystkimi ,, to mam prawo przypuszczać ,że głowa państwa wlicza też do tego swoją znamienitą osobę, co jest wyjątkowo pozytywnym przykładem samokrytyki,gdyż fakt że z panem Komorowskim dzieje się coś złego można było dostrzec już dość dawno.
Portal,z którego zaczerpnąłem te ,,złote myśli,, wskazał na fakt,że nie kto inny jak świeżo upieczony prezydent III RP Bronisław Komorowski swoją nieodpowiedzialną wypowiedzią o konieczności przeniesienia ,,Krzyża,, z Krakowskiego Przedmieścia do świątyni wywołał był poważne,grożące utratą zdrowia,a nawet życia zamieszki przed Pałacem Namiestnikowskim.
Osobiście , jakiś czas temu pisałem o innym przykładzie ,,odpowiedzialności ,, za słowo obecnego lokatora Belwederu,a mianowicie w czasie gdy przeciwko jego z/cy jako szefa MON panu Szeremietiewowi założono prowokację powiedział,że jeśli zarzuty przeciw niemu okażą się nieprawdziwe to on odejdzie z polityki.
Ktoś za kontrowersyjną, lub nieodpowiedzialną mógłby uznać wypowiedź Komorowskiego,w której chciał Polskę wyprowadzić z NATO (jasne,że było to językowe podknięcie,ale dość groźne) ,albo ,,plamę,, z błędami ortograficznymi w księdze kondolencyjnej,co mogło pozostawić u Japończyków niesmak i postawić pytanie o to kogo Polacy wybrali na prezydenta,że nie potrafi nawet poprawnie pisać.
Co prawda krótko po incydencie red. Morozowski z swym programie ,,Tak jest,, przyznał się,że jest dyslektykiem i wzywał Komorowskiego do tego samego,ale niesmak pozostał.
Koniec końców zapytałbym pana Komorowskiego gdzie była jego troska o odpowiedzialność za słowo,kiedy pani Kolenda Zaleska usłyszała słowa o ,,prawdziwych Polakach ,, Kaczyńskiego,które nie padły?
Dlaczego mimo oddania,jak sam często podkreśla sprawom armii pozwolił na publikacje obciążające gen. Błasika ,albo sugerujące naciski śp. Lecha Kaczyńskiego na załogę tupolewa.Czy tamte ,wyssane z palca rzeczy nie mogły wzbudzić niepokojów społecznych,zwłaszcza w sytuacji świeżo po tragedii?
Gdzie byłeś prezydencie wreszcie,kiedy żona pana Wajdy w kilka dni po ,,Smoleńsku,, protestowała przeciw pochówkowi prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu?Czy był to moment na takie kontrowersyjne tezy?
To wszystko pozostawia niesmak, gdyż w reakcjach prezydenta Komorowskiego można dopatrzeć się pewnego klucza,a mianowicie kiedy ,,nasi,, robią groźną dla spokoju społecznego robotę to się milczy,a wzywa do opanowania i odpowiedzialności kiedy z drugiej strony coś się dzieje. Wówczas i tylko wtedy robi się groźnie wedle głowy państwa.
Komorowski deklarował chęć bycia zwornikiem różnych środowisk.Jeśli chodziło mu dajmy na to o zwieranie ,,stajni Michnika,, z ekipą TVP, TVN i ,,Polityki,, to rozumiem,ale innego sensu jego deklaracji na razie nie widzę.
http://wpolityce.pl/wydarzenia/39652-prezydent-komorowski-z-bolem-przyglada-sie-sytuacji-w-polsce-w-ktorej-coraz-mniej-refleksji-o-odpowiedzialnosci-za-slowo



Komentarze
Pokaż komentarze (2)