Sprawa jest sprzed kilku dni,ale warto o chwilę refleksji nad nią,bowiem pokazuje pewien mechanizm wedle którego jedni mogą więcej,niż inni.
Jak zrobiło się głośno o sprawie to zarówno pani Jackowska,jak i jej partner Sipowicz skwapliwie wykorzystali zaproszenia do studiów telewizji płci obojga,żeby z jednej strony wywrzeć presję na polityków,którym pomogli wejść do pałaców,a z drugiej dotrzeć do podobnie myślących towarzyszy po trawie licząc na wsparcie.
Pamiętamy jak grzmiał Sipowicz,że oni nie po to głosowali na Komorowskiego,żeby teraz III RP wsadziła jego partnerkę do pudła.
Konsekwencją tej akcji były łańcuszki poparcia dla pani Jackowskiej ,liczne artykuły za legalizacją ,,marychy,, w prasie i obliczone na efekt współczucia relacje telewizyjne.
Sądzę,że intencją podpisujących listy poparcia było wywarcie presji na opinię publiczną ,podobnie jak w sprawie Beaty Sawickiej ,a nie wykluczone,że usiłowano w ten sposób wywrzeć nacisk na prokuraturę.
Efekt jest taki,że sprawę umorzono ,gdyż nie udało się ustalić nadawcy paczki,jak się dowiadujemy i nie wiem jak Wy,ale ja po sędzim Milewskim widzę tu kolejną kompromitację wymieru sprawiedliwości,której efektem może być fakt,że teraz narkotyki będą napływać do Polski paczkami adresowanymi do psów i kotów ich właścicieli.
Środowisko z Czerskiej ,które było pasem transmisyjnym licznych apeli w obronie (nie wiedzieć czego) pani Jackowskiej może triumfować,bo udało mu się kolejny raz przeciągnąć agendy państwa prawa na stronę swego ideologicznego spojrzenia na etykę,moralność i co tam jeszcze.Przeciągnąć w cudzysłowiu ,rzecz jasna.
Tylko,że sprawa ma jeszcze inny aspekt ,a mianowicie presja wywierana na organa sprawiedliwości jest psuciem państwa w ogóle,a wymieru sprawiedliwości w szczególności i należy się spodziewać,że owo środowisko nie będzie miało zawsze takiej przewagi jak obecnie i role się z czasem odwrócą, co się wykłada,że inna opcja polityczna też może ulec pokusie podobnych praktyk i nie będzie można jej robić z tego powodu zarzutu,bo jakim prawem.
Oczywiście trudno jest wykazać związek między naciskiem grupy ,a konkretną decyzją prokuratora,więc powinno się nawet potencjalnych prób presji zaniechać i komu ,jak komu ale środowisku,które mieni się opiniotwórcze powinno to być jasne.
Jeśli tak to świadomie psuje demokrację,a jeśli nie to niech wyciągnie wnioski,chyba że zakłada ,że będzie dominować zawsze,a wtedy wariant ostatecznego rozwiązania kwestii inaczej myślących musi wkrótce nabrać realnych kształtów.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)