Niedzielny leniwy poranek. Nic, tylko oddać się lekturze jakiejś fajnej treści. Wybór padł na salon24. Raz, że konkretem powiewa, niezależnie od wartości merytorycznej, a i nawet trole kulturalnieją na hasło "Salon". Inna sprawa, że kanwa przyzwoitości 24 na h nie jednego może przyprawić o zawrot głowy, toteż co zapobiegliwsi bloggerzy udają się na spoczynek, ażeby nie dać się zwariować tudzież sprowokować, a inni, no niestety,- dają się trawić własnej frustracji sterowanej odwiecznie niespełnionym pragnieniem prawdziwej, mądrej i rzeczowej konwersacji z drugim człowiekiem.
Świetnym tego przykładem jest komentarz do notki black.woland.salon24.pl/398357,wy-macie-diabla-za-ojca jednej z blogerek, który aż się prosi o uzupełnienie jej komentarza szeregiem pytań. Zapewne bardzo chciałaby, aby zadano jej jakiekolwiek pytania, tymczasem, musiała bidulka wylać z siebie przydługą, przynudną (wszak agresja staje się już przereklamowana) i samotną pulpę wyrazów, które już same w sobie zdawały się być sfrustrowane użyciem ich w takiej a nie innej kombinacji.
Z racji, że ludzkim i wrażliwym na cudze smutki też czasem trzeba być, to i śpieszę z pomocą, (nie bloggerowi black.wolandowi rzecz jasna, jeżeli w ogóle trzeba to dodawać:) ) ba, niezła rozrywka, ale się skonczyła:(( buuu....
Zaczepka nr 1
@HALO
"Słuchaj. A co w przypadku, kiedy mam ochotę powiedzieć Ci prawdę, która by Cię dobiła? Mówić prawdę, czy kłamać, żeby Ci zaoszczędzić bólu?
Zaczepka nr 2
@HALO
"No to czekam na decyzję gospodarza wedle jego woli. Czy chce usłyszeć prawdę o sobie i się podenerwować, czy żyć w kłamstwie i się cieszyć jak babcia"
O co chodziło blogerce"@HALO? Spróbujmy to wyjaśnić, analizując każdy akapit z osobna, metodą pytanie - odpowiedź:
@H:
„Hmmm... prawda. No dobrze. Mam nadzieję, że dyskutanci i gospodarz wykażą się odwagą, jak również postawami dojrzałymi do demokracji i nie będzie jatki? :)”
-HMMMMM….. Nie sądzę, żeby po takim zacnym wstępie, którykolwiek blogger, (nie mówiąc o gospodarzu) odważył się pozbawić Pani tej nadziei;)
@H:
@H:
„Prawda jest taka, że większość ludzi aspirujących do rządzenia krajem jest zwykłymi, nieodpowiedzialnymi młokosami, żeby nie powiedzieć gówniarzami. I to w każdej opcji politycznej!”
– Dobrze, a jakby tak Pani mogła sprecyzować…?
@H:
„ Wpychają się na stanowiska i chcą brać odpowiedzialność za kraj i obywateli. A nie potrafią zadbać o samych siebie i wziąć odpowiedzialności za swoje życie"
- Dobrze, a proszę powiedzieć, proszę zdradzić swoją wizję, jak by to było, gdyby to Pani udało się wepchać na stanowisko i powziąć odpowiedzialność za kraj i obywateli?
@H:
„Kiedy jestem członkiem partii, ministrem, prezydentem itp, m. in. na którego barkach spoczywa los kraju, to chyba muszę się choć trochę na czymś znać, a nie zawierzać i ufać innym jak dziecko, na zasadzie: 'to inni mają obowiązek zatroszczyć się o mnie”
- Wow, to dużo stanowisk naraz! Ale faktycznie, skoro na wszystkim zna się Pani „po trochę”, - pozostaje z niecierpliwością czekać do kolejnych wyborów! HMMM…. To może,- proszę jeszcze tak po krótce zaprezentować swoją kandydaturę. Co Pani wie dziś, a czego jeszcze powinna się Pani dowiedzieć,- czego dotychczas nie wiedzą na przykład obecni rządzący…
@H:
@H:
„Chyba powinnam wiedzieć, że w planach jest lądowanie na formalnie nie istniejącym, nieczynnym lotnisku? W dodatku Rosjanie mnie nie zapraszają. Mgła, że nożem kroić... Chyba powinnam zdawać sobie sprawę z możliwych zagrożeń i konsekwencji?”
- Oczywiście, sprawę z zagrożeń i konsekwencji należy zdawać sobie zawsze, w każdej kwestii…
@H:
„I chyba powinnam powiedzieć: 'Nie jestem ryzykantem. Jestem odpowiedzialną osobą - za siebie i za mój kraj. Nie wsiadam do tego samolotu. Jadę pociągiem, autokarem, samochodem...”
- Acha, ale zaraz - czyli pewnym jest, iż każdy samolot spada, czy też ma Pani na myśli inne ryzyko, związane bezpośrednio z ciężarem właściwym swoim tudzież osób współpodróżujących? I jak to się ma względem innych wymienionych środków lokomocji? Jakie jest zatem pani stanowisko w spr. ostatniej katastrofy kolejowej? Czy będąc członkiem rządu potrafiłaby Pani ten pociąg przenieść na magicznych niewidzialnych piórkach, gdzieś na inny, bezpieczny tor?
@H:
@H:
„Ale nie. My musieliśmy pokazać nasze piórka! My będziemy w Smoleńsku, choć pamięć poległych można uczcić w kraju. My pokażemy Rosjanom jacy jesteśmy ważni! My Rosjanom naskoczymy! My postawimy na swoim!
- Zgadza się. Postawiliśmy przecież na swoim! Najpierw polityków, każdego tam gdzie było jego miejsce, potem postawiliśmy Krzyż. Na swoim podwórku, a dokładnie na podwórku prezydenta, tego w Warszawie bodajże, a to chyba w Polsce...? I jak się nie podobało tak się dalej nie podoba… To ja już nie wiem??
@H:
@H:
„Taaa... Marzymy o wielkiej, potężnej Polsce, tylko zachowujemy się jak gówniarze. Żeby nie wyszła na jaw prawda o nas samych, zaczynamy odwracać uwagę od sedna sprawy, rojąc niesamowite teorie spiskowe dziejów - o zamachu, o zdrajcach, o państwie totalitarnym manipulującym obywatelami. Szukamy dziury w całym - a że śledztwo prowadzone w oparciu nie o tą konwencję co trzeba, a że wrak samolotu nie przykryty, a że Rosjanie nie dali nam tego, czy tamtego z dowodów... etc. Wszczynamy awantury nawet w USA”.
- @HALO! @HALO!!! Pssssst! Szacun za odwagę, ale to nie na miejscu się tym chlubić, ćśśśś.... Przypominam, prawda jaka jest, każdy widzi…
@H:
@H:
„No i co to zmieni? Co zmienią inne szczegóły śledztwa, rzekomo inne wyniki, i ujawnienie rzekomo prawdziwej prawdy? Co to zmieni, że prezydent nie podjął przed owym feralnym dniem stanowczej, mocnej decyzji - 'Nie ma mowy o organizowaniu lotu do nie istniejącego lotniska. Jedziemy pociągiem'! Co to zmieni, że prezydent nie podjął owego feralnego dnia mocnej, stanowczej decyzji jak na męża stanu przystało: 'Nie lądujemy! Lecimy do Mińska. Ja mam na pokładzie sto żywych osób i ich życie jest ważniejsze, niż obecność na jakiejś tam uroczystości'.
Niestety, ale prezydent przedłożył wartości patriotyczne ponad życie ludzkie. Taka prawda”.
Niestety, ale prezydent przedłożył wartości patriotyczne ponad życie ludzkie. Taka prawda”.
- Ale ta prawdziwa czy nie? Bo znowu się pogubiłam…? Ech… zachorować można, od ciężaru tych wszystkich treści…
@H:
@H:
„Gadanie o jakimś zamachu, zdrajcach, państwie totalitarnym i innych głupotach jest... chore. To urojenia prześladowcze, mitomania i megalomania - uważanie się za prawdziwych Polaków, patriotów etc. w przypadku kiedy nie chce się zobaczyć tego, co widoczne jak na dłoni.
- Ano faktycznie… Boże… (ooou przepraszam najmocniej bloggera @TENKTORYMOWI ). Bloggerko @HALO, proszę jak najszybciej umyć ręce! Jakieś pozdrowienia na koniec?
@H:
„I Ty gospodarzu do grona takich osób należysz. :(
Bolesna prawda, czy da się znieść?”
Bolesna prawda, czy da się znieść?”
Ano bolesna, bolesna… Od czasu 10.04.2010r nie miałam z czego się śmiać toteż teraz,- od razu zakwasów się dorobiłam. No masz ci los.
Ano nie da się znieść, trza się położyć;)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)