0 obserwujących
83 notki
15k odsłon
21 odsłon

Na Wiejskiej bawimy się!

Wykop Skomentuj

Polacy nie powinni zajmować się konfliktami w prezydenckiej kancelarii, trudnymi do zrozumienia dyskusjami na szczytach władzy, tropieniem rozmaitych agentów, ani tym bardziej sex aferami w hotelu poselskim. Ba, nie mając siłą rzeczy fachowej wiedzy nie powinni być codziennie „urabiani” kwestiami budżetu, policji czy armii.

To wszystko ma działać i na wszystko mają być środki.

Bo czterdziestomilionowy naród pracuje i płaci podatki.

Funkcjonariusze państwowi powinni działać cicho i sprawnie, gdyż za to dostają pieniądze wielokrotnie wyższe od przeciętnie okradzionego emeryta, czy „dowartościowanego” kombatanta.  Natomiast „bezpłatną służbę zdrowia”, czy przymusowe daniny  wyciągane pod nazwą „ubezpieczeń społecznych” należałoby w tym kształcie natychmiast zlikwidować, jako, że praktyki te są amoralne, sprzeczne z prawami człowieka, kryminogenne i korupcyjne z zasady.

„Bogowie” w kitlach, „łowcy skór”, czy też tryskający zdrowiem „renciści” nie są zjawiskiem wynikłym z obywatelskiej, czy zawodowej nieuczciwości. Zbiorowej deprawacji dopuszczają się permanentnie politycy, którzy obiecując wyborcom gruszki na wierzbie, stworzyli sobie ogromną przestrzeń do zuchwałego zawłaszczanie publicznej kasy.

Całe pokolenia zostały już okradzione z pieniędzy, zdrowia i godności przez zawodowych „reformatorów” niefunkcjonalnych socjalistycznych systemów. Oczywiście można tu powiedzieć, że „chcącemu nie dzieje się krzywda” – przy założeniu, że chcący w ogóle wie, czego chce, a polityczne elity istnieją tylko po to, żeby frajerów wodzić za nos. 

Ludzie zaś sobie głosują na „widzi mi się” i „tego nie lubię”, ale jak przychodzi wiek emerytalny, albo kosztowniejsze leczenie, to okazuje się że konsekwentnie optowali za „lekarstwem dla starych murzynów”. Oczywiście dla siebie.

Bezwstydne seriale, w których w roli naburmuszonych chłopców występują prezydenci, premierzy, ministrowie i cała parlamentarna gawiedź wzbudzać powinny nie tyle zainteresowanie wyborców - kibiców, co powszechną wyrażoną w kolejnych wyborach dezaprobatę. Podłość ludzików, którzy na przemian urządzają „konferencje prasowe”, by wzajemnie się oskarżać i opluwać, a po tygodniu groteskowo wzywać do „pojednania” –

nie mogła by funkcjonować w normalnym życiu.

Przy takich relacjach i takim „pijarze” zwyczajni ludzie nie byliby w stanie ani ze sobą współżyć, ani tym bardziej niczego pożytecznego wytworzyć, nie mówiąc już o płaceniu podatków.

Jeżeli chodzi o aspekt intelektualny polskiej klasy politycznej, to pozytywnie można go jedynie ocenić w kontekście permanentnie wyłudzanych pieniędzy. Fajnie to sobie załatwili. Prezesi partii mogliby w zasadzie ustalić, kto będzie posłem następnej kadencji, tym samym oszczędzając nam wszystkim dodatkowych kosztów i zgorszenia.

Natomiast niemal każda kolejna ustawa jest pełna wad, a często po wszystkich poprawkach natychmiast nadaje się do nowelizacji. Bez żadnych konsekwencji dla „zapracowanych” posłów.

Uogólniając, to właściwie w Polsce nic nigdy się nie udaje, a państwa na nic nie stać.

Czy w sejmie siedzą zatem same nieuki i lenie, czy może to jakiś gigantyczny sabotaż?

Jak może być jednak inaczej, gdy Konstytucja RP od samego początku jest opasłym zbiorem zobowiązań bez pokrycia, jej podstawowe zasady faktycznie nie są realizowane, a w rzeczywistości nikt za taki stan rzeczy nie odpowiada?

Państwo traci atrybuty suwerenności, jest coraz bardziej zadłużone, a wg wielu ekspertów nie posiada też dostatecznej siły odstraszającej w wymiarze militarnym. Doszło do tego, że za naszym gospodarczym „sukcesem” doby kryzysu stoi bezczynność „liberalnego” rządu , za którą rzeczywiście wszyscy bylibyśmy mu winni ogromną wdzięczność, gdyby nie rosnące wciąć, a znacznie mniej nagłaśniane długi

Symbolem III Rzeczypospolitej może się stać zarówno „prezydenckie wykształcenia”, jak również „prezydencka głowa”.

Jak to możliwe, żeby trzeba się było domyślać, co też ma nam do powiedzenia jeden, czy drugi b. Pierwszy?

Cieszymy się kiedy konieczne jest tłumaczenie z polskiego, bo taki zabieg tonuje dziwaczne głupstwa, które notorycznie wypowiada nasz Największy Narodowy Bohater. I żeby było jeszcze smutniej stwierdzamy, że faktycznie w naszym dobrze rozumianym polskim interesie jest nie tylko obrona powagi najwyższego urzędu w państwie, ale także reperowanie solidarnościowej legendy w sytuacji ciągle nam odmawianej podmiotowości, a tym bardziej jakiejkolwiek siły sprawczej w międzynarodowym wydaniu.

Sytuację ratuje świetlana postać naszego Papieża - Polaka, choć nienawistni i tu próbowali już robić podkopy, wzbudzać wątpliwości i kręcić nosem. Nic z tego, ten projekt realizowany był przez dobrych budowniczych i postawiony na skale. Sukces pontyfikatu Jana Pawła II był autentyczny zarówno w naszym polskim, jak i światowym wymiarze.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale