Ustalmy fakty.
- Po pierwsze wiemy, że istnieje co najmniej kilka różnych nagrań. W mediach mowa jest o 5: Sienkiewicz-Belka, Nowak-Parafianowicz, Bieńkowska-Wojtunik, Kwiatkowski-Kulczyk, Graś-Kulczyk, o ile czegoś nie przeoczyłem.
- Po drugie zostały one dokonane w dość długim, sięgającym roku odstępie czasu.
- Po trzecie, wszystkie spotkania miały miejsce w tej samej restauracji.
Wynikają stąd następujace oczywiste wnioski:
- Restauracja była ulubionym miejscem spotkań dla ludzi z kręgu rzadu Donalda Tuska.
- Nagrania były dokonywane w sposób systematyczny.
Skoro tak, to jest więc bardziej niż pewne, że taśm jest bardzo, bardzo wiele. Ktoś, kto nimi dysponuje, ma więc olbrzymią władzę nad obecnym rządem. Jest to oczywista przesłanka do całkowitej zmiany władzy (i to niezależnie od skandalicznej czy przestępczej treści nagrań), gdyż pozostawienie ludzi podatnych na szantaż jest samobójstwem.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)