Min. Paweł Graś w nagranej rozmowie z prezesem Orlenu Jackiem Krawcem, mówi:
"Donald po to wsadził tam na chwilę Kiliana, żeby tam wziął odprawę"
Mowa jest o stanowisku prezesa PGE, które otrzymał kolega Donalda Tuska, Krzysztof Kilian. Po nieco ponad półtorarocznym piastowaniu go odszedł, otrzymując wraz ze współpracownikami odprawę w kwocie blisko 7 mln. zł.
To teraz są dwie możliwości:
- Albo Donald Tusk naprawdę wsadził swojego kolegę na lukratywne stanowisko, po to żeby oskubać dla niego spółkę skarbu państwa, i wtedy Tuskiem natychmiast powinien się zająć prokurator (ale nie z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga!).
- Albo Paweł Graś mówił brednie i szkalował premiera, to wtedy powinien natychmiast wylecieć z rządu.
Niezajście żadnej z tych możliwości oznaczać będzie, że Graś mówił prawdę, a prokuratorzy są na usługach D. Tuska.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)