Extraterrestial-Intelligence Extraterrestial-Intelligence
372
BLOG

wSieci, Grodzka i tłumy "oburzonych".

Extraterrestial-Intelligence Extraterrestial-Intelligence Polityka Obserwuj notkę 3

Publikacja tygodnika "wSieci" na temat prawdziwej tożsamości Anny Grodzkiej podobno wywołała "powszechne oburzenie". Pominę tu osoby samych "oburzonych", które na codzień nie mają żadnych zahamowań, aby grzebać się w prywatnym życiu swoich przeciwników, poniżać ich a nawet odczłowieczać.

Chciałbym natomiast skupić się na chwilę na osobie "bohatera" dramatu. Otóż powinniśmy sobie uświadomić, że osoba ta ze swojego transseksualizmu uczyniła atut i aspekt polityczny. Czy ktoś z głosujacych na nią w wyborach osób słyszał o niej wcześniej? Zna jej dokonania i zasługi? Czy w ogóle jakiekolwiek były? Oczywiście nie! Ona została wybrana do sejmu wyłącznie z powodu obnoszenia się ze swoim transseksualizmem! Podobnie zresztą jak jedyną "zasługą" Biedronia było jego odchylenie, delikatnie rzecz nazywając. Oni sami ze swojej seksualności uczynili narzędzie do kariery politycznej. Jeśli więc ktoś dzisiaj zadaje pytanie o prawdziwą tożsamość Grodzkiej - która zresztą ma ambicje prezydenckie - to jest to pytanie jak najbardziej zasadne. Taki oręż  polityczny sobie bowiem sami wybrali.

Nie ma tutaj żadnego porównania do innych kandydatów na prezydenta, którzy swoich biografii politycznych nie budują na swoich łóżkach. Ale zresztą jakikolwiek pretendent do najwyższego stanowiska w państwie musi liczyć się z tym, że jego prawdziwa tożsamość będzie przedświetlana po tysiąckroć. Ludzie mają prawo wiedzieć, kto decyduje o ich losie. A taka pełna wiedza, której brakowało i nadal brakuje, na pewno sprawiłaby, że prezydentami przenigdy nie zostałyby osoby pokroju Kwaśniewskiego czy Komorowskiego. Pijaństwo, kłamstwa, podejrzane interesy, UB'eckie otoczenie, czy związki z WSI zamknęłyby drogę do pałacu prezydenckiego.

Problemem Polski i Polaków nie jest nadmiar wiedzy o politykach, ale jej niedobór! Jest nim ukrywanie przez główne media kompromitujacych faktów. Nie mamy prawa wiedzieć, ani jak zachowywał się Kwaśniewski na grobach polskich oficerów, ani nie możemy poznać materiałów dotyczących willi w Kazimierzu Dolnym. Żadna z dostępnych na multipleksie stacji telewizyjnych nie transmitowała też - mimo posiadania kamer na sali sądowej - zeznań cierpiącego wyraźnie na amnezję świadka Komorowskiego, który zdawał się pamiętać wyłącznie swoje imię i nazwisko.

Ukryć, utajnić, zakazać dostępu - to jest motto dzisiejszej władzy i sympatyzujących z nią mediów głównego nurtu. Pełna wiedza Polaków zmiotłaby bowiem ze sceny politycznej nie tylko Grodzką, ale cały obecny układ władzy z sojusznikami w postaci SLD, TR czy PSL. Dlatego w kółko słyszeć będziemy, aby "nie grzebać się w życiorysach" i nie dążyć do prawdy. A to wszystko uzsadniane będzie w mediach rzekomymi wartościami tolerancji i miłości bliźniego. Oczywiście są naiwni, którzy się na to nabiorą. Jak bowiem mawiał Einstein: "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i ludzka głupota, przy czym tego pierwszego nie jestem całkowicie pewien."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka