Pomysł "głodówki" rotacyjnej, czyli innymi słowy "głodówki na zmianę", jaki powstał w UE, jest tak absurdalny i żenujący, że nie wiadomo, czy jest to element tragedii czy komedii.
Absurdalne jest założenie, że głodowaniem wzbudzi się litość czy współczucie u ludzi, dla których życie ludzkie w rzeczywistości nie znaczy nic. U ludzi, którzy bez mrugnięcia okiem zestrzeliwują samoloty pasażerskie, wysadzają wieżowce z mieszkańcami, gazują widzów w teatrze, strzelają do dzieci w szkole itp. Na pewno tak bardzo przejmą się jednodniową dietą Michała Boniego, że zmienią swoje postępowanie, wycofają się z Ukrainy i zaczną chodzić do kościoła. Czy naprawdę tak pan sądzi, panie Boni?
Żenujące jest wykonanie, które, nie stanowiąc w istocie żadnej poważnej dolegliwości u "głodującego", pozwala mu zdjąć z siebie zarzut bierności wobec działań Rosji na Ukrainie. "Nie jadłem od godz. 0 do 24, więc mam już czyste sumienie". Prawda, panie Boni? Byle do 24, a potem można się już nażreć do woli! A dalej głodował będzie ten, co nażarł się przed chwilą. Czy to właśnie nie chodzi w istocie wyłącznie o oczyszczenie swojego sumienia? Jesli tak, panie Boni, to musi pan mieć świadomość, że to się nie udało!
Cała ta akcja jest jedną wielką waszą kompromitacją. Pokazujecie w ten sposób, że nie stać was na zrobienie wobec Rosji niczego naprawdę istotnego. Niczego, co wiązałoby się z chwilowymi trudnościami czy wysiłkiem, ale w perspektywie odsunęłoby widmo konfliktu w Europie i doprowadziło do uspokojenia sytuacji na Ukrainie. Pan Boni przeszedł na jednodniową dietę, a Putin śmieje się z tego w twarz. Nie tylko ma dowód, że w istocie nie stać was na żaden poważny krok, ale jeszcze cieszy się z waszej (kolejnej) kompromitacji w naszych oczach.
PANIE BONI!
TO PO PROSTU DNO!


Komentarze
Pokaż komentarze (15)