Na ostatniej konferencji premiera można było odnieść wrażenie że Tusk słuchał zupełnie innych nagrań niż te które zostały opublikowane.
Premier był wyraźnie spięty, skrócił konferencję do minimum choć nie można mu odmówić cynizmu graniczącego z pewnością siebie.
Premier sugerował iż Belka mówił o tym że zadzwonił do Tuska ws Amber Gold kilka tygodni przed rozmową. Na nagraniach wyraźnie pada sformułowanie że Belka ostrzegał premiera o piramidzie finansowej kilka miesięcy ale przed samą aferą. Premier nie pomyślał oczywiście o ujawnieniu billingów.
Publikacja projektu omawianej ustawy ws NBP miała miejsce już w sierpniu 2013 czyli miesiąc po rozmowie. Wg premiera to nie dowód na realizację ustaleń.
W czasie konferencji nie padły niestety pytania o gazoport który wg. wiceszefa PGNiG ma zostać oddany w 2017 roku a może i później. To ciekawa informacja w kontekście dzisiejszego zakręcenia kurka z gazem przez Rosjan.
Jeśli premier nie widzi złamania prawa przez Sienkiewicza to przynajmniej niech dotrzeże brak profesjonalizmu szefa MSW, człowieka specsłużb, eksperta ds. wschodnich który pozwolił się podejść i nagrać jak uczniak.
Wczorajszy komunikat Belki o tym że to on zaprosił Sienkiewicza na rozmowę ukierunkował dzisiejszą wersję Tuska. Niespójne jest jednak to że szef MSW mając rozmawiać o emisji pieniądza zszedł na tematy nie będące w jego kompetencjach. Negocjowanie zmiany ustawy o NBP i Radzie Polityki Pieniężnej, kwestia wykupu obligacji skarbu państwa przez NBP w celu ratowania budżetu to nie są tematy które szef niezależnego Banku Centralnego powinien podejmować w rozmowie z rzekomo zaproszonym szefem resortu siłowego.
Tylko naiwniak uwierzy w bajeczkę premiera o spontanicznym charakterze spotkania i przekroczeniu kompetencji przez Sienkiewicza. Zwłaszcza że wszystkie postanowienia nagranej rozmowy weszły właśnie w życie.
Polecam przeczytanie moich dwóch poprzednich wpisów


Komentarze
Pokaż komentarze (1)