Nagrań dokonano z sąsiedniego pomieszczenia za pomocą dyktafonu. Trzaski i szumy na początku nagrania (o ile nie zostały domontowane) pochodzą prawdopodobnie z wprowadzenia zewnętrznego mikrofonu do otworu w ścianie już w czasie trwania rozmowy. Nie słychać oddalających się kroków osoby podsłuchującej. To potwierdza fakt dokonywania podsłuchu przez ścianę, prawdopodobnie przez osobę obecną przez cały czas trwania nagrania. Podsłuchiwacz wyłączył dyktafon w czasie trwania rozmowy. Czyżby bał się dekonspiracji ? To nie była profesjonalna inwigilacja za pomocą mikrofonu kierunkowego, metodą laserową ani sejsmiczną (przez szybę). Odpada zatem wątek zamachu stanu czy spisku przygotowanego przez służby zewnętrzne.
https://www.youtube.com/watch?v=aAfmXciiQTw
Temat wpisu został zmieniony


Komentarze
Pokaż komentarze (1)