Brnięcie w sprowokowany konflikt między Prokuraturą a Ministerstwem Sprawiedliwości jest z punktu widzenia skompromitowanej Platformy najlepszym sposobem na przykrycie afery podsłuchowej. Wg Biernackiego niezależna Prokuratura miała w sposób nieprofesjonalny przeprowadzić czynności w redakcji Wprost. Chciano nielegalnie pozyskać zawartość podsłuchu szefa MSW.
Wniosek ? Bartłomiej Sienkiewicz nie jest sędzią we własnej sprawie lecz ofiarą całej sytuacji. To Prokuratura na swój sposób chciała podsłuchać szefa MSW dążąc do przejęcia nagrań na których nielegalnie zarejestrowano rozmowę Belki z Sienkiewiczem. Na drugi plan schodzi zawartość samych podsłuchów - od dziś priorytetem będzie walka o wolność słowa.
Premier Tusk co prawda nie podpisał sprawozdania Prokuratora Generalnego za rok 2013. Na tym kończy się "niezależność" Prokuratury. A ABW ? Choć nieprofesjonalnie wykonywała polecenia Prokuratury to winny jest nie Sienkiewicz a Seremet który nadużył władzy, źle skoordynował działania służb i nie posłuchał telefonicznych rad premiera Tuska o potrzebie poszanowania tajemnicy dziennikarskiej.
Przekaz o blamażu Seremeta kontrastuje z nieskazitelnością postawy ministra Sienkiewicza względem dziennikarzy.
A złamanie Konstytucji, pogwałcenie niezależności NBP, nagrania ??? Jakie nagrania ???


Komentarze
Pokaż komentarze