Prezydent Komorowski wyobraża sobie następującą sytuację. Ktoś w wieku 18 lat idzie do pracy i pracuje nieprzerwanie przez 40 lat. W wieku 58 lat idzie zadowolony na emeryturę. Sielanka, nieprawdaż ? Czy w obecnej sytuacji na rynku pracy (firmy są nastawione na outsourcing) można być pewnym ciągłego zatrudnienia przez 40 lat ? Pracodawcy (de facto pośrednicy w handlu cudzą pracą) podpisują przeważnie umowy na czas określony lub umowy zlecenia a sami wystawiają firmom faktury VAT. 40 lat na umowie zlecenie lub o dzieło ?! Jeszcze lepsza perspektywa dla wyborców PBK.
Jak było ? Ktoś kto np. nie miał kapitału początkowego odkładał składki do ZUS i OFE. Składki OFE były na kontach funduszy emerytalnych, mogły być dziedziczone. ZUS waloryzował swoją część składek. Emerytura choć niska była pewna bo uzależniona od wysokości składek. Ktoś kto dotrwał do 62 (65 roku) życia jeśli miał przepracowaną minimalną liczbę lat (20 lat dla kobiet oraz 25 lat dla mężczyzn) otrzymywał emeryturę minimalną lub taką jaką wypracował jeśli była wyższa od minimalnej. W 2014 roku zwiększono minimalną liczbę lat pracy dla kobiet do 25 lat od 2022 roku.
W 2010 roku rząd Tuska zabrał 75% składki wpływającej na konta OFE do ZUS by w ten sposób ratować sytuację Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wypłacającego świadczenia obecnym emerytom. Tuż po dojściu do władzy rząd PO zlikwidował Fundusz Rezerwy Demograficznej z którego miały być finansowane składki przyszłych emerytur. Likwidacja wpłat do OFE (zamiast podwyższenia efektywności zarządzania składkami) była tak naprawdę dalszą częścią planu PO polegającego na obciążaniu przyszłych emerytów skutkami rosnącego zadłużenia państwa. Przerzucenie finansowania FUS-u na składki obecnych emerytów chwilowo odciążyło zadłużony budżet państwa ratując go przed przekroczeniem progu ostrożnościowego. Przyszłym emerytom zaproponowano waloryzację składek ZUS (zapisu księgowego) bez realnych środków na ich kontach emerytalnych.
Wniosek jest bardzo prosty .. Propozycja Komorowskiego jest realna gdyż idzie jeszcze dalej w odbieraniu ludziom przywilejów emerytalnych.
Co wolicie ? 25 lat pracy (okres min. składkowy) z perspektywą emerytury minimalnej czy 40 lat pracy (jeśli w wieku 67 lat nie masz 40-letniego stażu pracy - pracujesz dalej !) i emeryturę która przy prognozowanej stopie zastąpienia wyniesie ok 25% ostatniego uposażenia ?
Propozycja Komorowskiego nie dość że nie podwyższy emerytur to jeszcze sprawi że większość przyszłych 67-latków może nie uzyskać uprawnień emerytalnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)