38 obserwujących
199 notek
569k odsłon
  1006   0

O tym co sprawia że świat przestał się kręcić.

Ci którzy dotrwają  do końca tej notki, zrozumieją być może bardzo wiele. 

Dokonując analizy łącznych kosztów produkcji, dla pewnej korporacji, natchnąłem się niespodziewanie na informacje, które wprawiły mnie w pierwszej fazie w zdziwienie. Wspomniana korporacja zajmuje się montażem większych podzespołów zawieszenia, posiadając liczne zamówienia z wielu krajów, od sektora motoryzacyjnego, oraz sektora produkcji maszyn rolniczych. Moje zdziwienie, dotyczyło napotkanych w ostatnich tygodniach, niespodzianych problemów - z utrzymaniem płynności łańcucha drobniejszych elementów, dostarczanych tej firmie przez jej międzynarodowych poddostawców. Moje początkowo jedynie zdziwienie, szybko przeszło dosłownie w osłupienie, po dokładniejszym zbadaniu pewnych informacji. Wszytko wskazywało bowiem na to, że problemy z dostawami dopiero się zaczęły i szybko nie miną. Dodatkowym zaś problemem, może być wkrótce dla tej korporacji, nie wywiązanie się z ich własnych dostaw gotowego, wytworzonego produktu. Myślę że po tym, jak objaśnię co spowodowało opisywane "zakłócenia" czytelnicy tej notki podobnie jak ja - wpadną w osłupienie.

Okazało się, że z zatrzymaniem łańcucha dostaw, ścisłe związany jest fakt, że w styczniu 2016 roku produkcja przemysłowa na całej naszej planecie uległa tak znacznemu spowolnieniu, że świat przestał się kręcić i niejako stanął w miejscu. Zatrzymaniu podległo wszystko, co związane jest z transportem surowców, żywności, półproduktów i gotowych towarów przemysłowych wytwarzanych w ponad 200 krajach na wszystkich kontynentach. Transportem dóbr, w największej z możliwych skali, czyli transportem morskim i oceanicznym.

Nigdy, powtarzam raz jeszcze NIGDY WCZEŚNIEJ - w znanej i opisanej historii ludzkości, zarówno świata starożytnego, jak i współczesnego, nie doszło jeszcze do takiej kolosalnych rozmiarów stagnacji. Do sytuacji obecnej, kiedy praktycznie wszystkie większe jednostki pływające flot handlowych, na całym świecie, w tym samym czasie, pozostają w portach, lub oczekują zakotwiczone, lub dryfujące na wodach przybrzeżnych 5 kontynentów. Oczekując, na wystarczająca ilość towarów, gwarantującą opłacalność dokonania kursów, wypełnieniem ich luków towarowych i pokładów. Do tego kompletnego wstrzymania transportu morskiego i oceanicznego nie doszło jednak w jednej chwili. Od co najmniej ostatnich 6 miesięcy, większość handlowych jednostek pływających, w tym większość wielkich kontenerowców, niezależnie od części świata które obsługiwały, pływało będąc jedynie częściowo załadowywanymi. Tak było aż do momentu, kiedy większość armatorów, po wywiązaniu się z dostarczenia towarów przed okresem świątecznym, podjęła ostateczną decyzje o wstrzymaniu rejsów. Dalsze dokonywanie rejsów z częściowo lub w większości pustymi luka ładunkowymi, i pokładami, stało się dla armatorów zupełnie nieopłacalne.

Rozmiar, skalę, nie zawaham się użyć słowa "dramatyzm" opisywanej sytuacji, nic nie przestawia tak wyraziście, jak spadek głównego indeksu "The Baltic Exchange" (main sea freight index) do najniższego zanotowanego poziomu. Indeks który przez lata osiągał wartości powyżej 15 000 (rekordowo w roku 2008 ponad 17 500) spadł w drugiej połowie tego miesiąca, do wręcz niewiarygodnej liczby zaledwie 363 punktów! To już nie jest spadek - to jest katastrofa.

Powyższe informacje, świadczą dobitnie, o nie mającym wcześniej swojego odpowiednika, mogącym być katastrofalnym, kolosalnych rozmiarów spowolnieniu produkcji przemysłowej, zatem i wymiany handlowej w skali globalnej. Informacje którymi się właśnie z czytelnikami tego skromnego blogu podzieliłem, powinniście, podobnie jak ludzie w innych krajach powinni, usłyszeć w telewizji, znaleźć na pierwszych stronach gazet, lub odczytać na monitorach w czołówkach portali internetowych, oraz serwisów informacyjnych.

Dlaczego w takim razie tak się nie dzieje. Dlaczego świat się już zatrzymał, jednak jego mieszkańcy, nie są o tym fakcie informowani. Podobnie, jak nie są odpowiednio informowani przez lokalne, krajowe i światowe media o wielu innych tak ważnych dla ich przyszłych losów wydarzeniach.

Nie jestem prorokiem, przekazującym Wam straszne wizje ekonomicznej Apokalipsy. Jestem skromnym analitykiem, który z racji wykonywanej profesji, dostrzega czasem to - co jest bardzo starannie ukrywane przed większością. Ukrywane z pomocą "zglobalizowanych" już od lat mediów, z iście szatańską premedytacją.

Dostrzega dla przykładu fakt, że Chiny, kraj w którym nowe zamówienia na "wytwarzanie dóbr" spadły w styczniu nieomal do zera, próbując ratować co mogą, nakazały swoim bankom, aby nie wykupowały już w dolarach amerykańskiego zadłużenia. Skutki tego już wkrótce, będą odczuwane niezwykle boleśnie, przez okłamywane od dawna amerykańskie społeczeństwo.

Dostrzega fakt, że największy bank Niemiec, podpora Unii Europejskiej, ogłosił - ku (ponoć) zaskoczeniu ekspertów sektora bankowego aż 6.7 miliardowe straty - stojąc de-facto już na progu bankructwa.

Dostrzega, że Stany Zjednoczone oparte na handlu i usługach, również usługach militarnych dla "globalnego biznesu" - to kraj, w którym największa sieć sklepów czyli Wal-mart (główny poza rządem federalnym pracodawca) - ogłosiła właśnie zamkniecie ponad ćwierć tysiąca swoich sklepów.

Dostrzega fakt, że jedyną "produkcją " która w USA nie została zatrzymana, a wręcz przeciwnie, rośnie z każdym kolejnym miesiącem - to nie mające w tak wielkiej skali swojego odpowiednika w przeszłości, szaleńcze drukowanie kolejnych bilionów bez pokrycia.

Dostrzega również, a może powinienem napisać, dostrzega przede wszystkim ukrywany przed wami fakt, że do Grecji przybyło w pierwszych trzech tygodniach stycznia UWAGA! 40 razy więcej "arabskich uchodźców" - niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Ta liczba, jest zapowiedzią rozmiaru wielomilionowej fali ISLAMSKIEGO TSUNAMI - które zaleje wraz z "ustąpieniem lodów" i nastaniem wiosny całą Europe.

Ostatnia informacja to również nie jest "proroctwo". Informacja jest zgodna z stanem faktycznym = zgodna z prawdziwymi liczbami dotyczącymi napływu tzw. "uchodźców" Jednocześnie zapowiedz rozmiaru wielomilionowej fali ISLAMSKIEGO TSUNAMI.

To jest prawdziwym powodem dyskusji o Polsce w Parlamencie Europejskim - czyli próby ugięcia postawy Polski w sprawie rozlokowania "islamskich emigrantów" do pozycji "na kolana". Jednocześnie, będąc próbą Wysokich Komisarzy Unii Europejskiej - stawiania nowego polskiego rządu do Brukselskiego kąta

Prawie zapomniałem dodać. Proszę zapiać dobrze pasy, ponieważ rok 2016 to będzie iście szalona jazda z NWO za kierownicą!         

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale