Felicita Felicita
153
BLOG

Tożsamość

Felicita Felicita Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Tak niewiele trzeba, aby podupadła energia, pojawił się smutek.

Czasem potrzeba równie "niewiele", aby znów wróciło słońce.

***

Pod sklepami tłumy, pomiędzy "alejkami" marketu zacięte, przygnębione twarze. Obsłudze nawet nie chce się włączać kolęd. Potem,pod domem cioci, spotkanie ukradkiem, w konspiracji aby nie zorientowały się dzieci. Wnuki.

Siedzimy w samochodzie, rozmawiamy aby wykorzystać choć taką okazję do swobodnej wymiany wieści rodzinnych. Nie możemy się rozstać, "na górze" rodzina moze już wzywa policję, dzwoni po szpitalach. A może jednak nie, bo tylko wydaje się, że rozmawiamy długo, tyle informacji ma do przekazania.

Babcia (o wiele lat starsza siostra mojej mamy) już nie wstaje, ciagle powtarza te same pytania, bo nie pamięta, że zadawała je przed minutą. Młoda wdowa cierpi po stracie męża, zamiast stawiać pomnik, przez całe lato jeździła to tu, to tam; to z tym, to znowu z innym. Synek nie chce wracać do domu, ona odbierać telefonów cioci. Wprawdzie dopiero od kilku dni.

Siostra cioci ma dosyć synowej, bo mieszkają razem, a ona lubi posiedzieć do późna i gniewa się, gdy jej zwrócić uwagę.

Podczas tej rozmowy dzwoni mama, czyli potem do domu Rodziców, a tam tata pokazuje mi list, jaki dostał od wujka. Wujek pisze w nim, że jego córka i wnuczka nie maja pracy, może udałoby się im coś znaleźć? Kuzyn, na którego brat wujka, a mój drugi wujek przepisał pole, owego pola nie obsiał, wszystko niszczeje.

Mama raźno radzi sobie z chodzikiem. Powoduje drobną kolizje na trasie z łazienki do kuchni, odstawia chodzik, kiedy znajdzie się przy kuchennym blacie, "na wyczucie", bo nie może zbytnio sie pochylić, wstawia do szafki umyte garnki. Ojciec częstuje mnie kapustą, jaką gotowali dziś wszyscy razem: oni oboje i pani, która przychodzi im pomagać kilka razy w tygodniu. Jest w dwóch rodzajach, jest wyśmienita. Tata kupił grzyby od tej samej, co zawsze kobiety na targu, ja przed kilkoma dniami dowiozłam porządną kiełbasę.

Jutro przywiozę im zamówiony, ogromny grylażowy tort. Przyjedzie wdowa po moim ciotecznym bracie: złożyć życzenia, odebrać prezenty dla dzieci. Tort zostanie napoczęty, od razu się przyda.

Potem zostanie jeszcze trochę czasu na karkówkę i śledzie. Na kilka telefonów w kilka różnych miejsc. I na własne przygotowania, chwilę spokoju.

Felicita
O mnie Felicita

eh, dużo by pisać

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości