Niewiarygodne. Już trzylatkowie codziennie korzystają ze smartfonów

Redakcja Redakcja Dziecko Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Aż 32 proc. dzieci w wieku 3–7 lat ma własnego smartfona. Do tego 26 proc. posiada tablet. Z ekranów korzysta aż 96 proc. dzieci w tym wieku – najczęściej przez 1–2 godziny dziennie, ale co czwarte nawet przez 3–4 godziny. Tak wynika z badania IBRiS zrealizowanego dla Fundacji Banku Millennium.

Z artykułu dowiesz się: 

  • 32 proc. dzieci w wieku 3–7 lat ma własnego smartfona, a 26 proc. – tablet
  • Z urządzeń elektronicznych korzysta aż 96 proc. dzieci w tym wieku
  • 41 proc. spędza przed ekranami 1–2 godziny dziennie, a co czwarte dziecko – nawet 3–4 godziny
  • 75 proc. rodziców uważa, że pierwszy własny sprzęt dziecko powinno otrzymać dopiero w szkole podstawowej

Tylko jeden na trzech przedszkolaków nie ma własnego urządzenia. Jednocześnie większość rodziców uważa, że dziecko powinno otrzymać pierwszy własny sprzęt dopiero w szkole podstawowej. 37 proc. wskazuje klasy 1–3, a 38 proc. – klasy 4–8. Jedynie 12 proc. rodziców dopuszcza taką możliwość już w wieku przedszkolnym.

Niemal wszystkie dzieci korzystają ze smartfonów

Kontakt z ekranami jest niemal powszechny – 96 proc. dzieci w wieku 3–7 lat korzysta z urządzeń elektronicznych. Najczęściej spędzają przed nimi 1–2 godziny dziennie (41 proc.), a 25 proc. dzieci – nawet 3–4 godziny. Czas ten rośnie wraz z wiekiem. Wśród 6- i 7-latków aż 45 proc. dzieci poświęca ekranom 1–2 godziny dziennie. Różnice widać też w podejściu dorosłych. Rodzice w wieku 30–39 lat oraz osoby z wyższym wykształceniem częściej wprowadzają ograniczenia dotyczące korzystania z urządzeń elektronicznych.

- Z perspektywy rozwoju dziecka wiek przedszkolny jest czasem intensywnego uczenia się poprzez doświadczenie, relacje i działanie, a nie bierną konsumpcję treści. Nadmierny kontakt z ekranami może ograniczać rozwój umiejętności takich jak koncentracja, cierpliwość, odraczanie gratyfikacji czy rozumienie konsekwencji wyborów – wskazuje Agata Battek, prezeska fundacji VERBA.

Ekspert zwraca również uwagę, że wysoka sprawność w obsłudze urządzeń nie zawsze oznacza rzeczywistą samodzielność. Jej zdaniem długi czas spędzany przed ekranem współwystępuje z deklarowaną przez rodziców dużą samodzielnością dzieci. Dochodzi do tego, że dziecko sprawnie obsługuje urządzenia cyfrowe, ale rzadziej ćwiczy podejmowanie realnych decyzji i odpowiedzialność w świecie offline. 


Rodzice chcą edukować dzieci, ale często brakuje im narzędzi

Badanie objęło również podejście rodziców do edukacji finansowej. 70 proc. deklaruje, że będzie rozmawiać z dzieckiem o finansach, oszczędzaniu czy przedsiębiorczości. Znacznie rzadziej rodzice sięgają po konkretne narzędzia. 44 proc. planuje korzystać z materiałów online, a taki sam odsetek chce zapisać dziecko na zajęcia z edukacji finansowej.

W przypadku zajęć finansowych oznacza to wzrost w porównaniu z 2020 rokiem, kiedy taką możliwość deklarowało 31 proc. rodziców. Nadal jednak dominuje model edukacji oparty na rozmowie i codziennych sytuacjach.

- Rodzice czują odpowiedzialność za edukację finansową dzieci, ale często brakuje im odpowiednich narzędzi i wsparcia. W efekcie edukacja w wielu rodzinach nadal opiera się głównie na intuicji. Tymczasem technologia stała się dla dzieci naturalnym środowiskiem funkcjonowania, dlatego kluczowe jest świadome towarzyszenie im w świecie cyfrowym. To oznacza nie tylko kontrolę czasu ekranowego, ale przede wszystkim rozmowę i wspólne doświadczanie. Bez tego dziecko może sprawnie korzystać z technologii, ale nie rozumieć, co się za nią kryje – podkreśla Iwona Jarzębska, prezes Fundacji Banku Millennium. 


Ekran pojawia się wcześniej niż pierwsze kieszonkowe

Choć technologia odgrywa coraz większą rolę w życiu dzieci, najważniejsze pozostają umiejętności pozwalające świadomie z niej korzystać. Chodzi przede wszystkim o planowanie i podejmowanie decyzji, zarządzanie pieniędzmi oraz rozumienie konsekwencji, ale także o kompetencje miękkie, takie jak samokontrola czy krytyczne myślenie.

Dostęp do technologii jest powszechny, ale wsparcie dzieci w rozumieniu jej konsekwencji wciąż pozostaje ograniczone. Dziś ekran pojawia się wcześniej niż pierwsze kieszonkowe. Wyzwaniem nie jest więc już to, czy dzieci korzystają z urządzeń, ale czy uczą się robić to świadomie.  

Fot. Dziecko ze smartfonem/East News 

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości