Słuchając wypowiedzi prawdziwych, niezależnych, polskich dziennikarzy, którzy swe światłe opinie wypowiedzieli w rozmowie, z niemniej światłym redaktorem Sakiewiczem, oniemiałem z zachwytu. Tam bowiem oto została zawarta recepta na uniknięcie gorszących bijatyk pomiędzy polskimi i rosyjskimi kibolami. Recepta tak prosta, że aż porażająca. No ale, jak wiadomo najprostsze rozwiązania okazują się najbardziej genialne.
Rozwiązanie podpowiedział niezawodny redaktor Warzecha. Uznał bowiem, że przemarsz rosyjskich kibiców przez Warszawę w ubiegły wtorek był błędem. Samo umożliwienie stycznosci Rosjan z ulicami stolicy było błędem. Zdaniem Warzechy kilka tysięcy kibiców trzeba było zapakować do autobusów i przetransportować pod stadion, a następnie nań spędzić. Kibiców było około 5 tysięcy, więc autobusów musiałoby być tak z 50 ale co tam. Nie takie rzeczy się organizuje dla spokoju publicznego. Oczywiście zaraz po spotkaniu Ruskie powinny zostać ponownie zagonione do autobusów i wywiezione jak najdalej.
Prawicowe redaktory nie wytłumaczyły jednak co zrobić, gdyby przypadkowo niesforni Rosjanie nie dali się wsadzić do autobusów. Wszak chcieli maszerować. I na to zapewne znalazłyby się sposób. Policyjna pała potrafi zdziałać cuda. W końcu to wszystko dla bezpieczeństwa naszych umiłowanych gości.
Pomysł redaktora Warzechy pozostawiam pod rozwagę władzom Warszawy przed meczem Rosja-Grecja. I tu zła wiadomość, podobno Rosjan ma być tak około 15 tysięcy. Ilość niezbędnych autobusów tez się więc potroi. Trzeba będzie okroić komunikację miejską, może coś wynająć. Policja też pomoże, ma wszak swoje wozy transportowe.
UFF, a tak się bałem kolejnych zadym. Że też nikt inny nie wpadł na pomysł z autobusami. Czy na prawdę nad wszystkim muszą czuwać prawicowi intelektualiści?
Lud Warszawy dziękuje Ci, redaktorze Warzecha i uprasza się o kolejne genialne idee.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)