Rośnie liczba sędziów, którzy po haniebnych wyrokach oczerniających działającej za czasów PIS CBA, powinni zostać poddani gruntownej lustracji przez środowiska patriotyczne. Drogę przetarła Dorota Kania i Gazeta Polska lustrując sędziego Tuleyę na dwa pokolenia wstecz, po tym jak oczernił publicznie CBA. Teraz czas na sędziego Piotra Gąciarka z sądu w Warszawie, który przyznał Bogusławowi Seredyńskiemu 500 tys. zł odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie przez CBA i w konsekwencji złamanie życia i kariery. Sprawa dotyczyła prywatyzacji Wydawnictw Naukowo Technicznych. Tuskowa prokuratura oczyściła faceta z zarzutów i powinien się cieszyć i siedzieć cicho, a nie domagać się odszkodowania. Posłowie PIS powinni interweniować i uzmysłowić społeczeństwu, że te pół miliona możnaby przeznaczyć na dożywiane głodnych dzieci, a nie nabijanie kabzy szemranym typom. Niby niewinnym, ale my wiemy swoje.
Podejrzewam, że skoro sędzia przyznający odszkodowanie odważył się skrytykować CBA i agenta Tomka, to musiał mieć co najmniej dziadka w NKWD. No przynajmniej w UB, a ojca na pewno w SB. Matka z pewnością była komunistycznym prokuratorem dręczącym opozycjonistów (pewnie nawet Macierewicza). Nie wyobrażam się, by mogło być inaczej. Zresztą odpowiednie organa Gazety Polskiej już zapewne nad nim pracują.
A Seredyński niech się tak nie cieszy. Proces gnojenia dopiero się zacznie.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)