Jarosław Kaczyński dość długo trzymał język za zębami. Wypowiadał się lakonicznie, ukrył Macierewicza, a słupki poparcia rosły. Platforma pochłonięta walką wewnętrzną mogła się tylko wkurzać. I wkurzała. Była bezsilna.
Ale historia lubi się powtarzać. Kaczyński po raz kolejny udowodnił, że strateg polityczny z niego taki jak z naszych koszykarzy Mistrzowie Europy. Chlapnął więc wywiad, w którym zapowiada nie tylko wzrost podatków, ale i stygmatyzuje co bardziej przedsiębiorczych Polaków, jako komunistyczne popłuczyny, z którymi będzie walczyć. Komunistów widzi także wokół popularnego w notowaniach prezydenta. Mamy więc paranoi na temat WSI ciąg dalszy.
Dziś Tusk i PO mogą odetchnąć. Znów mają punkt odniesienia. Mają kim straszyć i przed kim ostrzegać. Daję głowę, że wywiadem tym wymachiwać będą przed oczami oponentów jeszcze długimi tygodniami.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)