W związku z faktem, iż niezależni dziennikarze związani z niezależną (ale nie od kasy PIS) Gazetą Polską, postanowili napisać bestsellera demaskującego wrogie pochodzenie rodziców obecnych gwiazd medialnych (ale tylko tych nielubianych), stawiam wniosek o poszerzenie lustracji. No, bo skoro resortowe dzieci ze swymi zmanipulowanymi bolszewicką propagandą umysłami zatruwają teraz bezbronne społeczeństwo, to co dopiero zrobią resortowe wnuki. Toż to przeżarcie zdradą w drugim pokoleniu, czyli jeszcze bardziej utrwalone.
Idąc za ciosem należy więc opublikować książkę o losach dzieci Lisa, Olejnik i innych Morozowskich, tak by społeczeństwo wiedziało z kim ma już, lub będzie mieć do czynienia. Powinniśmy wiedzieć jakie szkoły pokończyły resortowe wnuki, gdzie jeżdziły na wakacje, z kim się kontaktowały, kim byli i są ich koledzy i przyjaciele. Jakie oglądają filmy i czytają książki. Na jakie wchodzą strony internetowe, Ta wiedza się przyda, gdyby nie daj Bóg jakiś resortowy wnuk miał pomysł na medialną karierę.
Proszę więc niezależnych dziennikarzy, by nie spoczywali na laurach, ale trwali na posterunku. Resortowa zaraza nigdy nie umiera. Czuwaj.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)