Nasz Dziennik podaje na okładce zadziwiające info "Wybuch Wykluczony" i powołuje się przy tym na policyjne ekspertyzy. Chodzi oczywiście o wybuch w Tupolewie i katastrofę Smoleńską. Gazeta Rydzyka podając tę wiadomość przyjmuje całkiem poważny, akceptujący ton. Sprawa dziwna, bowiem tekstem tym gazeta Rydzyka uderza nie tylko w Gazetę Polską, czyli konkurencję która promuje zamach jako pewnik, ale również w składającego Rydzykowi pokłony Antoniego Macierewicza.
Ciekawe jak wobec takiej sytuacji zachowa się PIS? Z jednej strony kontroluje i dofinansowuje Sakiewicza, ten zaś produkuje coraz to nowsze publikacje o zamachu, wybuchu i spisku nakręcając spiralkę. Ma też prezes Macierewicza i zespół parlamentarny z mniej, lub bardziej skompromitowanymi ekspertami, ale jednak o sporym oddziaływaniu na elektorat.
Z drugiej strony trzeba dbać o radiomaryjnych słuchaczy i ojca dyrektora. Ten zas najwyraźniej przyjmuje nową taktykę. Być może nie chce być kojarzony z nawiedzonymi orędownikami zamachu i szemranymi ekspertami. Widzi zapewne, że teoria zamachowa sypie się i w końcu ulegnie totalnemu ośmieszeniu, a Kaczyński brnąc w nią zaprzepaści kolejną szansę na objęcie władzy. Ma więc prezes spory orzech do zgryzienia. Drogi najgorliwszych sprzymierzeńców coraz wyraźniej się rozjeżdżają. Kaczyńskiemu bliżej do Sakiewicza, ale z drugiej strony obrażony Rydzyk może szybko przelać kilkaset tysięcy głosów swoich słuchaczy na innego konia. Jest się o co bić.
Chrześcijańska miłość wśród prawicowych niezależnych kwitnie. Wojenka pączusi Karnowskich z ekipą Do Rzeczy trwa od kilku miesięcy, a i niechęć Rydzyka do Gazety Polskiej nie jest żadną tajemnicą. Trudno się dziwić takiej sytuacji. Elektorat prawicowy jest ograniczony, im więcej tytułów, tym czytelnik bardziej rozproszony i wpływy ze sprzedazy i reklam niższe. Coraz mniej w tym ideologii, a więcej praw rynku.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)