Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Tomasz Lis w przyszłym tygodniu złoży w sądzie pozew przeciwko "W sieci" za okładkę z Goebbelsem. Informacja jest raczej pewna, skoro podaje ją natemat.pl. Lis domagać się będzie od Karnowskich 250 tys. zł na Caritas Polska i przeprosin w mediach, co może kosztować znacznie więcej. Jak twierdzi dziennikarz, do złożenia pozwu przekonały go atrykuły w portalach Karnowskich dotyczące Andrzeja Turskiego i jego rzekomego pijaństwa na wizji.
To może być niezwykle interesujący proces. Ciekaw jestem jaką linię obrony przyjmą niezależni bracia. Oczywiście na początku pojawią się lamenty nad łamaniem wolności słowa i prześladowaniem sądowym. Typowe, ale chyba na wybronienie się nie wystarczy. Argument, iż zrobiliśmy taką okładkę, bo Lis robi gorsze, też jakiś głupawy. To tak jakby powiedzieć, że staliśmy się świniami, dlatego że Lis też nią jest.
Karnowscy mieli szansę, by móc powiedzieć sobie "nie daliśmy się wciągnąć w okładkowe bagno". Nie skorzystali z niej. Co więcej, poszli po skrajnościach i weszli w sam środek szamba. Jeśli nie wiedzieli, że za coś takiego czekają ich pozwy, to rzeczywiście nie grzeszą inteligencją. Zresztą opublikowane przez nich kuriozalne oświadczenie dotyczące tekstów na temat Andrzeja Turskiego potwierdza wyjątkowo niski poziom ich przedsięwzięć medialnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)