Atak trwa. Na pierwszy rzut poszły media prawdziwie polskie i patriotyczne, czyli Gazeta Polska. Rosjanie wiedzą, że uderzając w nie, pozbawią naród okna na niezależne myślenie. Zdaje sobie z tego sprawę czołowy niezależny dziennikarz w Polsce, Tomasz Sakiewicz i próbuje odeprzeć atak. Nie jest to łatwe. Najpierw RUCH podnosi ceny za dystrybucję GP i GPC, czym jak twierdzi redaktor staje po stronie snajperów zabijających demonstrantów na Majdanie, a teraz niby lojalny (a szpieg jak się okazuje) ksiądz Isakowicz Zalewski zrywa współpracę z GPC i szkaluje pismo w internecie. Że niby nie płaci za wierszówkę i cenzuruje. Cenzuruje? Śmiechu warte. Prawdziwie polskie media nie cenzurują. Rację ma redaktor Sakiewicz nazywając księdza stronnikiem Putina. Przez takich jak on sprzedaż pisma spada na łeb na szyję.
O co tu chodzi? A o skuteczność dziennikarzy GP w rozszyfrowywaniu rosyjskich szpiegów na terenie Polski. Nie dalej jak wczoraj red. Lisiewicz zdemaskował Donatana, który niby to śpiewa, a tak na prawdę jest realizatorem na terenie naszego kraju polityki Putina. Nie wiadomo co z Cleo? Chyba jest dopiero lustrowana. W każdym razie rozszyfrowanie tej siatki szpiegowskiej musiało rozsierdzić Putina i stąd tak drapieżny atak.
Trzymam za was kciuki redaktory GP, Nie dajcie się ! Żadne inne medium nie będzie w stanie dostarczyć mi tak solidnej dawki dziennej rozrywki. Szkoda by było.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)